• Alert zorzowy!

    Aktualnie na Słońcu pojawiła się tzw. dziura koronalna. Jest to obszar, z którego emitowany jest w
    przestrzeń strumień wysokoenergetycznych cząstek. Może się to dziać dzięki osłabionemu polu
    magnetycznemu, które w normalnych warunkach wiąże cząstki i „ściąga” z powrotem na powierzchnię Słońca.

    Aktywna dziura koronalna zwrócona jest w stronę Ziemi i z tego względu do naszej planety dotrzeć ma
    gęsty strumień wiatru słonecznego, a to z kolei prawie na pewno wywoła zorze polarne o dość znacznej
    sile. Dodatkowo w okresie równonocy zjawiska te są jeszcze lepiej wykształcone, a w takim momencie roku
    właśnie jesteśmy.

    W najbliższe noce 28 i 29 września polecam zatem śledzić sytuację tzw. współczynnika Kp, który mówi o
    zasięgu zorzy. Jeśli osiągnie on wartość powyżej 6, mieszkańcy północnej Polski mogą próbować uchwycić
    zorzę na zdjęciach. Im większe Kp, tym dalej na południe sięgnie zjawisko. Wartość ponad 8 oznaczać
    może widoczność zorzy nawet na południu naszego kraju.

    Aktualne dane sprawdzimy np. na stronie http://www.softservenews.com/Aurora.htm

    Gorąco polecam polowanie na zorzę polarną z dala od miejskich świateł. Najlepiej mieć je za sobą na
    południu, ponieważ zjawisko występuje nad północnym horyzontem. Nawet jeśli nie widzimy kolorowych barw
    gołym okiem, warto robić kontrolne zdjęcia, stawiając aparat na statywie i wykonując kilku(nasto)
    sekundowe ekspozycje na czułości 800 ISO i większej, na krótkich ogniskowych.

    Dziura koronalna na Słońcu (fot. NASA)
    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Najlepsza widoczność Merkurego w 2016 roku

    Najbliższe dni staną pod znakiem Merkurego – najbliższej Słońcu planety Układu Słonecznego. Ten malutki
    skalisty glob jest zazwyczaj niewidoczny na niebie ze względu na jego bliskość do naszej dziennej
    gwiazdy. Tym razem jednak, pod koniec września i na początku października będzie inaczej. Bez trudu dostrzeżemy Merkurego gołym okiem, a widok dodatkowo upiększy wąski sierp Księżyca.

    Merkury przez większość roku skrywa się w blasku wschodzącego lub zachodzącego Słońca. Nawet jeśli na
    swojej orbicie „wychyla” się on maksymalnie „w bok” od naszej gwiazdy, to kąt pod jakim patrzymy na oba
    ciała powoduje, że planeta może zachodzić praktycznie nawet równo ze Słońcem, tylko po prostu oddalona od
    niego dość znacznie w lewą lub prawą stronę. Ten plastyczny i autorski opis oznacza oczywiście
    perspektywę osoby patrzącej na ten układ z Ziemi :) Używając profesjonalnej terminologii – gdy Merkury
    oddala się dla ziemskiego obserwatora najbardziej jak może od Słońca, jest wtedy w tzw. maksymalnej
    elongacji od gwiazdy. Czytaj dalej!!  Post ID 1633

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Półcieniowe zaćmienie Księżyca i zakrycie Neptuna

    Połowa września przynosi nam kilka ciekawych zjawisk związanych z Księżycem. Srebrny Glob 15 dnia miesiąca zakryje najdalszą planetę Układu Słonecznego – Neptuna, a dzień później dojdzie do tzw. półcieniowego zaćmienia Księżyca. Oba zjawiska nie będą łatwo dostrzegalne, lecz mimo wszystko łatwo dostępne albo przez Internet lub przy użyciu sprzętu fotograficznego.

    Wieczorem 15 września nasz satelita znów zakryje Neptuna. Znów, bo w tym roku mogliśmy obserwować tożsame zjawisko pod koniec czerwca, co pokazałem Wam podczas transmisji na żywo w YouTube.

    Czytaj dalej!!  Post ID 1633

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Wielka koniunkcja Wenus i Jowisza

    27 sierpnia 2016 roku dojdzie do ekstremalnie bliskiego złączenia Wenus i Jowisza. Te 2 najjaśniejsze planety na ziemskim niebie miną się w odległości zaledwie 1/4 średnicy kątowej Księżyca! Tak ciasnej koniunkcji między tymi obiektami nie było od 2 lat. Zjawisko, choć spektakularne, będzie jednak dość trudnym w obserwacji ze względu na położenie planet na polskim nieboskłonie.

    Czytaj dalej!!  Post ID 1633

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Perseidy – coroczny deszcz meteorów

    Sierpień to czas, na którzy czekają wszyscy miłośnicy astronomii na świecie. Każdego roku bowiem jesteśmy świadkami obfitego deszczu meteorów, który funduje nam pył pozostawiony przez kometę 109P/Swift–Tuttle. Mowa oczywiście o Perseidach.

    Swoją nazwę ten rój meteorów bierze od Perseusza – gwiazdozbioru, w którym znajduje się tzw. radiant. Jest to obszar, z którego rozbiegają się po niebie „spadające gwiazdy”. Dla porównania możemy wyobrazić sobie szybką jazdę autem w śnieżycy. Płatki śniegu wydają się rozbiegać ze środka pola widzenia na wszystkie strony. W tym przykładzie samochód to Ziemia, śnieżynki to meteory, a radiant to pozorny okrąg w oddali, z którego nadlatują płatki śniegu.

    Skąd w ogóle bierze się zjawisko deszczu meteorów? Otóż komety (bądź asteroidy) zostawiają za sobą na orbicie miliony cząsteczek pyłu, gruzu i lodu, w który w pewnym momencie co roku wpada Ziemia. Cząsteczki te spalają się w naszej atmosferze z ogromnymi prędkościami, a tarcie wywołane kontaktem powietrza z cząstką kometarną/planetoidalną powoduje wzrost temperatury i świecenie cząstki. Im większa drobinka materiału, tym jaśniejszy meteor widzimy na niebie. Czytaj dalej!!  Post ID 1633

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather