• Poran­ny taniec pla­net z zakry­ciem Satur­na

    Ostat­ni pora­nek stycz­nia oraz dwa kolej­ne na począt­ku lute­go będą oka­zją do podzi­wia­nia fan­ta­stycz­ne­go ukła­du pla­net i Księ­ży­ca na nie­bie. Całość zwień­czy zakry­cie Satur­na przez tar­czę nasze­go sate­li­ty!

    31 stycz­nia nad ranem doj­dzie do pierw­szej z trzech wspo­mnia­nych koniunk­cji. Księ­życ znaj­dzie się dokład­nie pomię­dzy Wenus i Jowi­szem, będąc w fazie bar­dzo wąskie­go sier­pa. Po godzi­nie 6:00 na powo­li jaśnie­ją­cym nie­bie te 3 cia­ła nie­bie­skie będą pre­zen­to­wać się nie­sa­mo­wi­cie pięk­nie. Wystar­czy spoj­rzeć w kie­run­ku połu­dnio­wo-wschod­nim, dość nisko nad hory­zont, aby móc podzi­wiać to potrój­ne złą­cze­nie. Poniż­sza gra­fi­ka przed­sta­wia wspo­mnia­ny układ.

    Koniunk­cja Księ­ży­ca z Wenus i Jowi­szem 2019.01.31

    Czy­taj dalej!!  Post ID 2158

    Facebooktwittermailby feather
  • LEGO — Rakie­ta Saturn V — czy war­to?

    W 2017 roku LEGO wyda­ło fanow­ski” zestaw NASA Apol­lo Saturn V w ramach serii LEGO Ide­as — potęż­ny model rakie­ty, któ­ra wynio­sła ludzi na Księ­życ. Czy war­to wydać kil­ka­set zł na te kloc­ki?

    Nie skła­da­łem kloc­ków LEGO chy­ba od pod­sta­wów­ki 😉 Kie­dy jed­nak na ryn­ku poja­wił się zestaw NASA Apol­lo Saturn V, stwo­rzo­ny przez fanów w ramach serii LEGO Ide­as o nume­rze 21309, wie­dzia­łem, że prę­dzej czy póź­niej go kupię. Począt­ko­wo zestaw kosz­to­wał ponad 600 zł. Z cza­sem zaczął tanieć i uda­ło mi się go dostać za 425 zł w inter­ne­to­wej księ­gar­ni Boni​to​.pl w stycz­niu 2019. Jak na tak skom­pli­ko­wa­ny i duży set, cena jest świet­na, cho­ciaż kil­ka­set zło­tych to jed­nak spo­ry wyda­tek. Czy war­to wydać te parę stó­wek na kloc­ki? Dla fanów LEGO, jak i fanów astro­nau­ty­ki odpo­wiedź jest według mnie jed­na — war­to, i to bar­dzo! Ba! Myślę, że to rów­nież dobry pomysł dla laików w tej dzie­dzi­nie tech­ni­ki, któ­rzy chcie­li­by się cze­goś dowie­dzieć o pro­gra­mie Apol­lo 🙂

    Zestaw Saturn V wyko­na­ny jest w ska­li 1:100 i po zło­że­niu ma 1 metr wyso­ko­ści. Posia­da 1969 ele­men­tów. Mówi Wam coś ta licz­ba? To nie przy­pa­dek 🙂 W 1969 roku czło­wiek po raz pierw­szy sta­nął na Księ­ży­cu wła­śnie dzię­ki pro­gra­mo­wi Apol­lo i rakie­cie Saturn V. Pudeł­ko jest bar­dzo duże, a w środ­ku sze­lesz­czą set­ki kloc­ków. Opa­ko­wa­nie zosta­ło bar­dzo ład­nie zapro­jek­to­wa­ne i jest ono boga­te w szcze­gó­ły misji Apol­lo. Na tyl­nej stro­nie pudeł­ka roz­ry­so­wa­ny jest sche­mat funk­cjo­nal­ny poszcze­gól­nych modu­łów sys­te­mu — czy­li rakie­ty Saturn V oraz lądow­ni­ka księ­ży­co­we­go.

    Opa­ko­wa­nie zesta­wu NASA Apol­lo Saturn V
    Czy­taj dalej!!  Post ID 2158Facebooktwittermailby feather
  • Krwa­wy Księ­życ znów na pol­skim nie­bie!

    21 stycz­nia nad ranem doj­dzie do cał­ko­wi­te­go zaćmie­nia Księ­ży­ca. Z tere­nu Pol­ski zoba­czy­my więk­szość tego pięk­ne­go zja­wi­ska.

    Krwa­wym Księ­ży­cem nazy­wa­my cał­ko­wi­cie zaćmio­ny Srebr­ny Glob. Przy­bie­ra on wte­dy krwi­sto­czer­wo­ną bar­wę, ponie­waż docie­ra do nie­go tyl­ko świa­tło, któ­re prze­szło przez gęste war­stwy ziem­skiej atmos­fe­ry i zosta­ło nie­mal cał­ko­wi­cie odfil­tro­wa­ne z wyjąt­kiem wła­śnie czer­wo­nej czę­ści pasma widzial­ne­go.

    Do cał­ko­wi­te­go zaćmie­nia Księ­ży­ca docho­dzi w momen­cie, gdy w jed­nej linii usta­wią się odpo­wied­nio Słoń­ce, Zie­mia i Księ­życ. Jeśli nasz sate­li­ta znaj­dzie się w płasz­czyź­nie orbi­ty Zie­mi, wpa­da w cień, któ­ry rzu­ca nasza pla­ne­ta w prze­strze­ni kosmicz­nej. Nie dzie­je się tak zawsze, bo Księ­życ nie orbi­tu­je Zie­mi w tej­że płasz­czyź­nie, lecz jest do niej lek­ko nachy­lo­ny.

    Czy­taj dalej!!  Post ID 2158Facebooktwittermailby feather
  • Stycz­nio­wa noc spa­da­ją­cych gwiazd” — Kwa­dran­ty­dy 2019

    Każ­dy miło­śnik astro­no­mii zaczy­na rok od podzi­wia­nia jed­ne­go z naj­więk­szych rojów mete­orów — Kwa­dran­ty­dów. Dorów­nu­je on, a nawet może prze­bić słyn­ne sierp­nio­we Per­se­idy. Oto jakie warun­ki do obser­wa­cji będzie­my mie­li w 2019 roku.

    TRO­CHĘ TEO­RII

    Nale­ży wspo­mnieć, że roje mete­orów bio­rą swo­je pocho­dze­nie z pozo­sta­ło­ści, jakie na swo­jej dro­dze orbi­tal­nej zosta­wia­ją za sobą… no wła­śnie. Głów­nie są to kome­ty, któ­re z łatwo­ścią tra­cą two­rzą­cy je mate­riał na sku­tek sub­li­ma­cji lodu pod­czas zbli­ża­nia się do Słoń­ca. Kome­ty tra­cą wte­dy swo­ją inte­gral­ność, a czą­stecz­ki gru­zu”, jaki zosta­je za kome­ta­mi spa­la­ją się w ziem­skiej atmos­fe­rze, two­rząc zja­wi­sko mete­oru. To wszyst­ko oczy­wi­ście dzie­je się pod warun­kiem, że Zie­mia przez taki kosmicz­ny śmiet­nik prze­la­tu­je. Innym źró­dłem rojów mete­orów mogą być rów­nież bar­dziej zwar­te cia­ła nie­bie­skie takie, jak pla­ne­to­idy. Ze wzglę­du na róż­ne oddzia­ły­wa­nia mogą one tra­cić swój mate­riał i powo­do­wać podob­ny efekt nad naszy­mi gło­wa­mi.

    Kwa­dran­ty­dy swo­je pocho­dze­nie zawdzię­cza­ją wła­śnie pla­ne­to­idzie o ozna­cze­niu 2003 EH1. Na prze­ło­mie każ­dych lat nasza pla­ne­ta prze­cho­dzi przez stru­mień czą­stek pozo­sta­wio­nych przez to cia­ło nie­bie­skie. W oko­li­cach 34 stycz­nia Zie­mia wcho­dzi w wąskie cza­so­wo, gęst­sze obsza­ry tych chmur pyłu i mamy do czy­nie­nia z mak­si­mum aktyw­no­ści roju.

    Nazwa tego roju wzię­ła się od nie­ist­nie­ją­cej już kon­ste­la­cji Kwa­dran­tu Ścien­ne­go, któ­ry znaj­do­wał się w gra­ni­cach obec­ne­go obsza­ru gwiaz­do­zbio­rów Wola­rza oraz Smo­ka. Jest to bar­dzo bli­sko aste­ry­zmu, któ­ry każ­dy zna – Wiel­kie­go Wozu. Każ­dy rój mete­orów wybie­ga” z wąskie­go obsza­ru na nie­bie. Jest on zwa­ny radian­tem. Wła­śnie w Kwa­dran­cie Ścien­nym znaj­do­wał się radiant Kwa­dran­ty­dów, gdy kon­ste­la­cja jesz­cze ist­nia­ła. Radiant to złu­dze­nie, któ­re­go dozna­je­my, patrząc z per­spek­ty­wy pędzą­cej Zie­mi na wprost lecą­cych w nas czą­ste­czek. To tak, jak­by­śmy patrzy­li na śnież­ki pod­czas śnie­ży­cy, jadąc szyb­ko autem. Będą one wybie­gać ze środ­ka pola widze­nia i roz­bie­gać się na wszyst­kie stro­ny auta, zupeł­nie jak mete­ory po nie­bie.

    Czy­taj dalej!!  Post ID 2158Facebooktwittermailby feather


  • Jasna kome­ta 46P/​Wirtanen ozdo­bą gru­dnio­we­go nie­ba

    Koniec roku 2018 stał się dla miło­śni­ków nie­ba bar­dzo inte­re­su­ją­cy za spra­wą jasnej kome­ty, któ­rą może­my obser­wo­wać nawet gołym okiem. 46P/​Wirtanen to zna­ny astro­no­mom obiekt o kil­ku­let­nim okre­sie obie­gu wokół Słoń­ca, lecz w tym roku mija ona Zie­mię w bar­dzo bli­skiej odle­gło­ści. Stąd jej nad­zwy­czaj­na jasność.

    Kome­tę moż­na obser­wo­wać już od kil­ku tygo­dni sprzę­tem ama­tor­skim (lor­net­ka), lecz poło­wa grud­nia to okres szcze­gól­ny dla jej obser­wa­cji. 12 dnia tego mie­sią­ca Wir­ta­nen minę­ła pery­he­lium, czy­li punkt naj­bliż­szy Słoń­cu na jej oko­ło­sło­necz­nej orbi­cie. 16 grud­nia kome­ta minie Zie­mię w odle­gło­ści 11.5 mln km.

    W tym arty­ku­le sku­pię się na tej wła­śnie nocy z 16 na 17 grud­nia, poda­jąc pozy­cję Wir­ta­nen na nie­bie. W kolej­ne noce kome­ta będzie szyb­ko zmie­niać swo­je poło­że­nie i map­ki poglą­do­we będę umiesz­czał na fan page­’u Ama­to­rzy Noc­ne­go Nie­ba na Face­bo­oku w mia­rę wystę­po­wa­nia pogod­nych nocy.

    Wir­ta­nen to kome­ta o zie­lon­ka­wym kolo­rze. Nie zaob­ser­wu­je­my w jej przy­pad­ku typo­we­go wyglą­du z jasną, okrą­głą gło­wą i dłu­gim war­ko­czem. Wir­ta­nen poka­że nam się na tle bar­dzo ciem­ne­go, poza­miej­skie­go nie­ba jako led­wo widocz­na plam­ka w nie­uzbro­jo­nym oku, a przez lor­net­kę już wyraź­nie zauwa­ży­my jej kolor i roz­my­ty kuli­sty kształt.

    Wiel­kość pozor­na kome­ty na nie­bie jest spo­ra i stąd jej jasność jest roz­pro­szo­na na pokaź­nym obsza­rze sfe­ry nie­bie­skiej. Z racji tego, że nie jest to obiekt zwar­ty, dostrze­że­nie jej nie jest naj­ła­twiej­sze, ale wyko­nal­ne dość szyb­ko pod warun­kiem obser­wa­cji z dale­ka od sztucz­nych świa­teł.

    W nocy z 16 na 17 grud­nia dostrze­że­my kome­tę wyso­ko nad połu­dnio­wo-wschod­nim hory­zon­tem w pobli­żu gro­ma­dy otwar­tej gwiazd o zna­nej nazwie Ple­ja­dy. Przy­po­mi­na ona minia­tu­ro­wy Wiel­ki Wóz o wiel­ko­ści Księ­ży­ca na nie­bie. Gołym okiem dostrze­ga­my Ple­ja­dy jako jasną mgieł­kę nie­da­le­ko jasnej, poma­rań­czo­wej gwiaz­dy Alde­ba­ran w kon­ste­la­cji Byka. Pod Alde­ba­ra­nem znaj­dzie­my maje­sta­tycz­ny gwiaz­do­zbiór Orio­na z cha­rak­te­ry­stycz­nym pasem skła­da­ją­cym się z 3 gwiazd uło­żo­nych w jed­nej nie­mal­że linii. Dale­ko na pra­wo” od tych dro­go­wska­zów” będzie świe­cił Księ­życ w pierw­szej kwa­drze. Te punk­ty odnie­sie­nia pozwo­lą z łatwo­ścią ziden­ty­fi­ko­wać miej­sce znaj­do­wa­nia się kome­ty Wir­ta­nen na nie­bie. Dla uła­twie­nia poni­żej wkle­iłem 2 map­ki z pro­gra­mu Stel­la­rium (klik­nij w obra­zek, aby powięk­szyć).

    Z bie­giem nocy kome­ta wraz ze wspo­mnia­ny­mi obiek­ta­mi będzie prze­su­wać się w stro­nę połu­dnia, a potem zacho­du, lecz Wir­ta­nen pozo­sta­nie w tej samej pozy­cji wzglę­dem wymie­nio­nych ciał nie­bie­skich.

    Ubierz­cie się cie­pło, zabierz­cie lor­net­kę i obser­wuj­cie! 🙂

    Facebooktwittermailby feather