Sval­bard 2015 — wypra­wa na cał­ko­wi­te zaćmie­nie Słoń­ca — dzień 1.5

Ten dzień nie skoń­czył się tak zwy­czaj­nie, jak już pra­wie miał. Żało­wa­łem tro­chę, że omi­nę­ła mnie wczo­raj­sza zorza polar­na nad Pol­ską. Jesz­cze bar­dziej żało­wa­łem, że omi­ja mnie zorza nad Ark­ty­ką, bo wskaź­ni­ki wska­zy­wa­ły, że cią­gle jest magne­tycz­na burza w jonos­fe­rze, a nad Lon­gy­ear­by­en chmu­ry… O pół­no­cy grzecz­nie wsko­czy­łem do łóż­ka i nasta­wi­łem budzik na 4 rano z nadzie­ją, że może się roz­po­go­dzi i będzie jesz­cze coś widać. Ostat­nie spoj­rze­nie za okno przed spa­niem i… nad wiel­ką górą zasła­nia­ją­cą pół nie­ba chy­ba świe­ci gwiaz­da! Dłuż­sza chwi­la wpa­try­wa­nia się w nie­bo i… jakieś nie­wy­raź­ne smu­gi… czyż­by to..? Zda­je się, że pobi­łem rekord świa­ta w szyb­ko­ści ubie­ra­nia się, zła­pa­łem apa­rat i… oto zapis obser­wa­cji mojej pierw­szej zorzy polar­nej w życiu! To był cudow­ny spek­takl, brak słów po pro­stu 🙂

Galeria
Gale­ria
Facebooktwittergoogle_plusmailby feather