Kosmicz­ne ska­ły na kur­sie koli­zyj­nym z Zie­mią

Pamię­ta­cie nawał­ni­cę super-jasnych mete­orów na prze­ło­mie paź­dzier­ni­ka i listo­pa­da 2015 roku? Mówi Wam coś nazwa Tau­ry­dy? A może spo­tka­li­ście się z opi­sem tzw. kata­stro­fy tun­gu­skiej? Za te wszyst­kie rze­czy odpo­wia­da rój kosmicz­nych skał (w przy­pad­ku ostat­nie­go przy­kła­du tak się przy­naj­mniej sądzi), któ­re w zwar­tej gru­pie orbi­tu­ją sobie Słoń­ce i cza­sa­mi spo­ty­ka­ją się z naszą pla­ne­tą!


Wła­śnie teraz, przez naj­bliż­sze 2 tygo­dnie Tau­ry­dy mogą nie­źle namie­szać na ziem­skim nie­bie. Nie tyl­ko wywo­ła­ją wie­le pięk­nych zja­wisk zwa­nych boli­da­mi (taki­mi, jak ten na poniż­szym fil­mie, nawet w dzień!), ale mogą nawet przy odpo­wied­nim zbie­gu oko­licz­no­ści wywo­łać lokal­ną kata­stro­fę o ska­li prze­wyż­sza­ją­cej te z Hiro­szi­my, czy Naga­sa­ki razem wzię­tych! O co cho­dzi? Już tłu­ma­czę.

Tau­ryd Połu­dnio­wy 2 listo­pa­da 2015 w Taj­lan­dii

Skąd w ogó­le tyle kosmicz­nych śmie­ci sku­pio­nych tak gęsto przy sobie? Tysią­ce lat temu doszło do kosmicz­nej kata­stro­fy, zde­rze­nia jakichś dwóch aste­ro­id o wiel­ko­ści kil­ku kilo­me­trów. Efek­tem tego było roz­sy­pa­nie się tych obiek­tów na nie­zli­czo­ne ilo­ści kawał­ków od drob­ne­go pyłu do kil­ku­set metrów wiel­ko­ści. Głów­na część tego gru­zu o zde­cy­do­wa­nie małych roz­mia­rach krą­ży sobie wokół Słoń­ca i na jesie­ni Zie­mia wpa­da w nie, co wywo­łu­je roje mete­orów zwa­ne Tau­ry­dy Pół­noc­ne oraz Tau­ry­dy Połu­dnio­we. Są to zja­wi­ska noc­ne o nie­wiel­kiej obfi­to­ści od 15 do 20 na godzi­nę w ide­al­nych warun­kach, któ­rych opis pomi­nę. Rów­nież na prze­ło­mie czerw­ca i lip­ca nasza pla­ne­ta wpa­da w ten gąszcz kosmicz­nych śmie­ci, co z kolei gene­ru­je dzien­ne roje Beta Tau­ry­dów oraz Zeta Per­se­idów, zupeł­nie pomi­ja­ne przez miło­śni­ków nie­ba ze wzglę­du wła­śnie na to, że są one aktyw­ne pod­czas dnia.

Oka­zu­je się, że rój ten ma też swo­ją cie­kaw­szą część — gru­pę więk­szych skał two­rzą­cych rezo­nan­so­wy rój powią­za­ny z orbi­tą Jowi­sza. Ten gazo­wy olbrzym trzy­ma w ryzach te wiel­kie oka­zy na zasa­dzie rezo­nan­su orbi­tal­ne­go, któ­ry w skró­cie w tym przy­pad­ku pole­ga na tym, że Jowisz poko­nu­je 2 orbi­ty wokół Słoń­ca pod­czas, gdy Tau­ry­dy z tej gru­py zali­cza­ją ich 7 (rezo­nans orbi­tal­ny 7:2). Pomi­ja­jąc wszel­kie zawi­ło­ści orbit tych ciał moż­na pod­su­mo­wać, że Zie­mia wpa­da w tę gru­pę Tau­ry­dów raz na jakiś czas, cze­go przy­kład mie­li­śmy wła­śnie na jesie­ni 2015 roku. Tak też dzie­je się wła­śnie teraz. Cze­ka nas praw­do­po­dob­nie nie­zły spek­takl. Zobacz­cie jak to kosmicz­ne spo­tka­nie wyglą­da na symu­la­cji.

Symu­la­cja inte­rak­cji roju Tau­ry­dów z Zie­mią w 2019 r.

Tak, jak wspo­mnia­łem Beta Tau­ry­dy i Zeta Per­se­idy to roje dzien­ne, ponie­waż nad­la­tu­ją one od stro­ny Słoń­ca. Nie jest to tak ści­śle i dokład­nie przy Słoń­cu”. Radian­ty, czy­li obsza­ry, z któ­rych pozor­nie wybie­ga­ją mete­ory są zlo­ka­li­zo­wa­ne nie­co na zachód od naszej gwiaz­dy na nie­bie. Jest to dla nas dobra infor­ma­cja. Dla­cze­go? Po pierw­sze — jeste­śmy wła­śnie bom­bar­do­wa­ni tymi więk­szy­mi odłam­ka­mi i przy odro­bi­nie szczę­ścia być może uda Wam się zoba­czyć jakieś nie­zwy­kłe zja­wi­sko ogni­stej kuli na nie­bie w bia­ły dzień. Ale może­cie zwięk­szyć swo­je szan­se na obserw­cje cze­goś nie­co­dzien­ne­go jesz­cze przed wscho­dem Słoń­ca. Tu trze­ba tro­chę sil­nej woli, aby wstać ok. godzi­ny 2 nad ranem. Może­cie obser­wo­wać wschod­nie nie­bo aż do nasta­nia dnia. Radian­ty wte­dy są już nad hory­zon­tem, co zna­czą­co zwięk­sza szan­se na obser­wa­cje mete­orów. Nie trze­ba, a nawet nie nale­ży uży­wać żad­ne­go sprzę­tu optycz­ne­go. Po pro­stu patrz­cie cza­sem w nie­bo, za dnia oraz nad ranem 🙂

Tau­ryd z 2015 roku. Fot. Bill Allen

Nie życz­my może sobie powtór­ki z kata­stro­fy tun­gu­skiej, któ­ra gdy­by zda­rzy­ła się teraz na zalud­nio­nym tere­nie, zmio­tła­by z powierzch­ni Zie­mi całe mia­sto, ale myślę, że może­my po cichu trzy­mać kciu­ki za jakieś super-jasne boli­dy (jasne mete­ory) zarów­no przed świ­tem jak i za dnia. A może nawet spad­ki małych mete­ory­tów na Zie­mię? 🙂

Facebooktwittergoogle_plusmailby feather