Sezon na obło­ki sre­brzy­ste

Czy mie­li­ście kie­dyś oka­zję w trak­cie lata widzieć po zacho­dzie Słoń­ca dziw­ne chmu­ry nad pół­noc­no-zachod­nim lub pół­noc­nym hory­zon­tem, któ­re wyda­wa­ły się żarzyć elek­trycz­no-nie­bie­skim kolo­rem? Być może były to tak zwa­ne obło­ki sre­brzy­ste (ang. Noc­ti­lu­cent Clo­uds), feno­men, któ­ry zna­ny jest ludz­ko­ści dopie­ro od 200 lat.

Obło­ki sre­brzy­ste to naj­wy­żej wystę­pu­ją­ce w atmos­fe­rze chmu­ry. Znaj­du­ją się one na wyso­ko­ści ponad 83 km w tzw. mezos­fe­rze, na gra­ni­cy kosmo­su. Two­rzą się one poprzez kon­den­so­wa­nie sie krysz­tał­ków lodu wokół pyłu mete­oro­ido­we­go. Pył ten powsta­je na sku­tek wcho­dze­nia w ziem­ską atmos­fe­rę mate­rii kosmicz­nej, któ­ra spa­la się pod wpły­wem tar­cia o czą­stecz­ki powie­trza. Obło­ki sre­brzy­ste są zatem czymś w rodza­ju połą­cze­nia mete­oro­lo­gii i astro­no­mii. Na pew­no war­te są polo­wań na nie i uwiecz­nie­nia na zdję­ciu.

Obło­ki sre­brzy­ste poka­zu­ją się na nie­bie latem. Szu­kać ich nale­ży nisko nad pół­noc­no-zachod­nim, pół­noc­nym lub pół­noc­no-wschod­nim hory­zon­tem tam, gdzie nie­bo jest naj­ja­śniej­sze od oświe­tla­ją­ce­go je spod wid­no­krę­gu Słoń­ca. Wyglą­da­ją jak świe­cą­ce na elek­trycz­no-nie­bie­ski kolor chmu­ry pie­rza­ste. Ocze­ki­wać ich nale­ży w cza­sie od pół godzi­ny po zacho­dzie Słoń­ca, do póź­ne­go wie­czo­ra, gdy pół­noc­no-zachod­ni hory­zont jest jesz­cze dość jasny. Ade­kwat­nie może­my na nie polo­wać przed wscho­dem naszej gwiaz­dy. Czas ten wią­że się z poło­że­niem Słoń­ca pod hory­zon­tem. Nasza gwiaz­da oświe­tla te chmu­ry od spodu, a jej świa­tło odbi­ja sie od obło­ków sre­brzy­stych i wra­ca na powierzch­nię Zie­mi, dzię­ki cze­mu widzi­my ten feno­men natu­ry. Zja­wi­sko to nie jest widocz­ne każ­de­go wie­czo­ra i brza­sku. Jest ulot­ne w swo­jej isto­cie i dla­te­go też jest tak pięk­ne i tym bar­dziej war­to polo­wać na obło­ki sre­brzy­ste, gdy tyl­ko pogo­da pozwa­la.

Facebooktwittermailby feather

Komentarze są zamknięte.