Uwaga! Obserwacje Słońca są niebezpieczne i mogą uszkodzić Twój wzrok! Nigdy nie patrz na Słońce bez użycia odpowiednich filtrów lub innych zabezpieczeń! Nie odpowiadam za nieprawidłowe i niewystarczające przygotowanie się do obserwacji Słońca.
Dziś zajmiemy się tematem obserwacji wizualnych zaćmienia Słońca. Nasza dzienna gwiazda jest obiektem tak jasnym, że bez zastosowania odpowiednich filtrów lub metod nie jesteśmy w stanie zobaczyć jej tarczy. W zasadzie kategorycznie nie powinniśmy nawet tego próbować, bo grozi nam poważne uszkodzenie wzroku z jego utratą włącznie!
Jak zatem przygotować się do oglądania zaćmienia Słońca w bezpieczny sposób? Możemy wybrać jedną z kilku metod w zależności od naszego budżetu, możliwości manualnych, czy posiadanego sprzętu.
1. Filtry
Popularne metody – płyta CD, szkło spawalnicze, przydymione szkło, dyskietka i inne prowizoryczne sposoby przyciemnienia obrazu Słońca na pewno nie są dobrym pomysłem. Po pierwsze mogą one przepuszczać promieniowanie niekorzystnie wpływające na nasz wzrok (UV, podczerwień). Po drugie bardzo psują one jakość obrazu. Możemy spróbować użyć folii mylarowej. Taka folia jest często używana w kocach termicznych, jakie mamy w apteczkach samochodowych.
Warto jednak wybrać się w miarę możliwości do stacjonarnego lub poszukać internetowego sklepu fotograficznego lub astronomicznego i zakupić skrawek folii – filtra słonecznego. Jest to tzw. folia Baadera i ma oznaczenie ND5.0. Nie kupujmy takiej folii w wersji niższej (np. ND3.8), ponieważ przepuszcza ona zbyt dużo światła dla naszych zastosowań. Koszt takiego filtra jest niewielki, a jakość obrazu bardzo dobra. Za kwadrat o boku 10cm zapłacimy kilka zł. Z zakupionego skrawka folii możemy wyciąć fragmenty, które następnie można zamontować w oprawce tekturowej i zrobić sobie okulary lub nasadkę na lornetkę lub teleskop. Jest jeden wspólny zestaw reguł niezależny od zastosowania – unikamy dotykania folii palcami na obszarze, który będzie przepuszczał światło (można użyć bawełnianych rękawiczek lub łapać folię na brzegach, które i tak znajdą się pod oprawką), nie naciągamy folii na siłę by była idealnie płaska (może/musi być lekko pofałdowana i nie pogorszy to jakości obrazu), ale przede wszystkim tak dobieramy oprawki tekturowe/papierowe, aby były odpowiednio grube i nieprzepuszczające światła oraz żeby folia chowała się pod nimi z odpowiednim marginesem. Unikamy wtedy ryzyka, że folia nie zachodzi na oprawkę do końca i błysk światła może przejść do naszego oka obok folii i uszkodzić nasz wzrok.
I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz – jeśli wykonujemy filtr na sprzęt optyczny, to nakładamy go na obiektyw(-y)/wlot tubusu, to znaczy od strony, w którą wpada światło. Nigdy nie nakładajmy żadnych filtrów na okular (czyli od strony, od której patrzymy), gdyż tam światło jest już skupione i bardzo gorące. Filtr może się przepalić i spowodować katastrofalne skutki na naszym wzroku.
Oto przykładowe zdjęcia takich filtrów, które znalazłem w Internecie. Wykonałem podobne filtry samodzielnie, zajęło mi to około pół godziny – do godziny. Szczegółowe instrukcje możemy łatwo znaleźć poprzez Google lub Youtube pod hasłem „Jak zrobić filtr słoneczny”.




Oczywiście możemy również kupić gotowe filtry z oprawkami lub okulary do obserwacji Słońca 🙂
2. Projekcja okularowa
Jeśli nie dysponujemy filtrem, ale posiadamy np. lornetkę, lunetę lub teleskop, możemy użyć metody zwanej projekcją okularową. Zanim się na to zdecydujemy, upewnijmy się, że nasz sprzęt nadaje się do obserwacji Słońca bez filtrów. Chodzi o to, że nieodfiltrowane światło słoneczne powoduje nagrzewanie się elementów w środku sprzętu i może spowodować ich nieodwracalne odkształcenia. Szkoda przecież ryzykować utratę lornetki, czy teleskopu. Projekcja okularowa jest to rzutowanie obrazu ze sprzętu optycznego na ekran, np. kartkę papieru. W przypadku lornetki potrzebujemy tylko jednej z dwóch lunetek ją tworzących. Zakryjmy zatem nieprzepuszczalnym dekielkiem lub inną stabilną przykrywką jeden wybrany obiektyw lornetki. Poprośmy kogoś do pomocy. Jedna osoba niech ustawia lornetkę w stronę Słońca, uważając, aby nikt nie patrzył wtedy przez nią. Trzeba metodą prób i błędów ustawiać sprzęt, aby z okularu lornetki padł snop światła słonecznego. Wtedy wiemy, że Słońce jest w polu widzenia. Warto znaleźć punkt oparcia lornetki, np. parapet, a najlepiej oczywiście statyw. Obraz padający z okularu lornetki trzeba teraz rzucić na kartkę białego papieru, np. formatu A4. Przysuwamy kartkę do okularu lornetki i oddalamy powoli, aby obraz był coraz większy, ale nie za daleko, aby nie stracić kontrastu. Przy tej czynności musimy również ustawić ostrość, aby obraz Słońca był wyraźny. Będziemy to widzieć po krawędzi tarczy słonecznej na kartce, która musi być jak najbardziej wyraźna, nie rozmyta. Warto jest przyciemnić otoczenie, w którym się znajdujemy, aby obraz był wyraźniejszy. Będąc w zamkniętym pomieszczeniu, zasłońmy żaluzje, firanki, zostawiając tylko prześwit, gdzie mamy lornetkę. Jeśli jesteśmy na zewnątrz, możemy przykryć się kocem i wystawić lornetkę za niego. Kartkę papieru trzymamy pod kocem i mamy doskonałe warunki do obserwacji.

3. Camera obscura
Trzecią metodą, a zarazem drugą metodą projekcji jest zbudowanie przyrządu zwanego „camera obscura”. Potrzebujemy pudełka tekturowego. Im większe pudło, tym lepiej. Na jednej jego ściance wycinamy otwór o średnicy kilku cm. Na otwór ten naklejamy kartkę grubego papieru, najlepiej czarnego lub o innej ciemnej barwie. Szpilką lub igłą robimy otwór w kartce. Przez ten otwór będzie do pudełka wpadać światło Słońca. Przeciwległą ściankę pudełka wycinamy całkowicie, zastępując ją arkuszem bardzo cienkiego papieru, np. bibułki lub papieru do pieczenia. Może to być też kartka zwykłego papieru, którą możemy też nakleić na ścianie od środka, by jej nie wycinać. Będzie to ekran, na który padnie snop światła z otworu, który zrobiliśmy igłą w ściance naprzeciwko. Reszta ścian pudełka musi być zamknięta, jeśli skorzystaliśmy z bibuły. Jeśli do ekranu użyliśmy zwykłej kartki, wytnijmy mały otwór na ściance łączącej ścianę z ekranem i ścianę z otworkiem po igle. Przez ten otwór będziemy patrzeć do środka pudełka na ekran. Gotowe! Skierujmy pudełko otworkiem po igle w stronę Słońca. Na bibułkowy ekran patrzymy od zewnątrz pudełka, gdyż jest on na tyle cienki, że obraz przez bibułę prześwituje. Z kolei na ekran z kartki patrzymy przez otwór wycięty na oczy w ściance między ekranem i otworkiem. Na ekranie powinien pojawić się obraz naszej gwiazdy. Im cieńszy otwór po igle, tym obraz wyraźniejszy. Im większa odległość między otworkiem a ekranem, tym obraz będzie większy i może się okazać, że Słońce w całości nie zmieści się na ekranie. Warto, jak w poprzedniej metodzie, zadbać o przyciemnienie otoczenia firankami, żaluzjami lub kocem. Poeksperymentujmy!

I jeszcze raz, bardzo ważna rzecz – uważajmy na nasz wzrok – już krótka bezpośrednia ekspozycja na nieodfiltrowane światło słoneczne może doprowadzić do utraty wzroku!








