• Archiwum kategorii Inne
  • Nasz face­bo­ok’o­wy pro­fil ma już 1000 fanów!

    1000 likes

    Miło mi poin­for­mo­wać, że zwią­za­ny z tym ser­wi­sem fan page Ama­to­rzy Noc­ne­go Nie­ba na Face­bo­ok’u ma już ponad 1000 fanów!

    Bar­dzo Wam dzię­ku­ję za oka­za­ne zain­te­re­so­wa­nie moją ini­cja­ty­wą popu­la­ry­za­cji astro­no­mii i mam nadzie­ję, że wkrót­ce będzie nas dużo dużo wię­cej! 🙂

    Facebooktwittermailby feather
  • Prze­lo­ty Mię­dzy­na­ro­do­wej Sta­cji Kosmicz­nej ISS

    Sty­czeń to czas powro­tu Mię­dzy­na­ro­do­wej Sta­cji Kosmicz­nej ISS nad pol­skie nie­bo. Począw­szy od 10 dnia mie­sią­ca przez 2 tygo­dnie będzie­my mie­li oka­zję ją podzi­wiać. Wszyst­kie prze­lo­ty będą mia­ły miej­sce nad ranem. Sta­cję może­my obser­wo­wać dzię­ki temu, że odbi­ja ona świa­tło sło­necz­ne, któ­re­go część pada na zie­mię. ISS to bar­dzo jasny obiekt przy­po­mi­na­ją­cy poru­sza­ją­cą się gwiaz­dę i nie będzie­my mie­li pro­ble­mu z zauwa­że­niem jej na nie­bie. Typo­wy prze­lot trwa kil­ka minut. Na niż­szych wyso­ko­ściach nad hory­zon­tem, sta­cja wyda­je się poru­szać wol­no, jed­nak im bli­żej zeni­tu, tym jej ruch na nie­bo­skło­nie jest szyb­szy. Naj­więk­szą jasność ISS osią­ga na naj­więk­szej wyso­ko­ści w trak­cie dane­go prze­lo­tu.

    Poniż­sza tabe­la przed­sta­wia czas, mak­sy­mal­ną jasność oraz kie­ru­nek prze­lo­tu sta­cji dla każ­de­go zda­rze­nia. Naj­cie­kaw­sze prze­lo­ty zazna­czo­ne są pogru­bio­ną, pochy­lo­ną czcion­ką. Oto, jak czy­tać dane w tabe­li:

    - godzi­na poda­na jest orien­ta­cyj­nie, obser­wa­cję nale­ży zacząć ok 2 minu­ty wcze­śniej, aby nie prze­ga­pić poja­wie­nia się ISS

    - mak­sy­mal­na jasność poda­na jest w jed­nost­kach magni­tu­do”. War­to­ści jasno­ści w tej ska­li przyj­mu­ją znak zarów­no dodat­ni, jak i ujem­ny. Im mniej­sza war­tość, tym jaśniej­szy obiekt. Ozna­cza to, że np. obiekt o jasno­ści ‑1.7 mag jest jaśniej­szy od obiek­tu ‑0.3 mag, a ten z kolei jest jaśniej­szy od obiek­tu 1.5 mag. Uwa­ga: dane są obli­czo­ne dla mia­sta Łódź. Jasność sta­cji będzie tym mniej­sza, im dalej od cen­trum Pol­ski, jed­nak nie prze­szko­dzi to w obser­wa­cji. ISS będzie w całym kra­ju jasnym obiek­tem.

    - kie­ru­nek prze­lo­tu poda­je po kolei stro­ny świa­ta, któ­rę­dy prze­le­ci ISS. Np. SW-S‑E ozna­cza, że sta­cja poja­wi się naj­pierw na połu­dnio­wym zacho­dzie, prze­le­ci następ­nie w stro­nę połu­dnia, a potem wscho­du. Nale­ży zatem usta­wić się w tym przy­pad­ku w stro­nę połu­dnio­we­go-zacho­du i wyszu­ki­wać sta­cji, omia­ta­jąc wzro­kiem nie­bo od hory­zon­tu po zenit. Tabe­la nie poda­je wyso­ko­ści nad hory­zon­tem, gdyż są one róż­ne dla róż­nych prze­lo­tów. Dodat­ko­wo, w róż­nych miej­scach kra­ju będą się one rów­nież róż­nić. Np. w Szcze­ci­nie pozy­cja sta­cji będzie prze­su­nię­ta w stro­nę połu­dnio­we­go-wscho­du, a w Rze­szo­wie — w stro­nę pół­noc­ne­go zacho­du. Tabe­la poda­je pozy­cje dla Łodzi, jed­nak obser­wa­cja w innych miej­scach nie będzie się róż­nić, ponie­waż kie­run­ki świa­ta, któ­rę­dy prze­le­ci ISS zosta­ną te same, zmie­nią się jedy­nie wyso­ko­ści nad hory­zon­tem. Wyjąt­kiem jest zenit, gdzie wspo­mnia­ne prze­su­nię­cie spo­wo­du­je odchy­le­nie od zeni­tu.

    - uwa­ga o wyj­ściu z cie­nia Zie­mi ozna­cza, że sta­cja poja­wi się nagle na nie­bie i będzie od razu bar­dzo jasna. Sta­nie się tak dla­te­go, że ISS wyło­ni się zza cie­nia, jaki rzu­ca Zie­mia w prze­strze­ni kosmicz­nej. Uwa­ga poda­je rów­nież jasność ISS w momen­cie jej poja­wie­nia się na nie­bie. Te prze­lo­ty są wyjąt­ko­wo spek­ta­ku­lar­ne.

    Następ­ny okres widocz­no­ści ISS przy­pa­da w lutym.

    Powo­dze­nia w obser­wa­cjach!

     Data Godzi­na Max. jasność (mag) Kie­ru­nek prze­lo­tu Uwa­gi
    10.01.2014 07:00 -0.5 SW-S‑E
    11.01.2014 06:11 0.0 SW-S‑E
    12.01.2014 06:59 -1.2 SW-S‑E
    13.01.2014 06:12 -1 SW-S‑E
    14.01.2014 05:27 -0.7 S‑E wyj­ście z cie­nia Zie­mi przy ‑0.6 mag
    14.01.2014 07:01 -1.5 W‑Zenit‑E
    15.01.2014 06:14 -1.5 W‑Zenit‑E wyj­ście z cie­nia Zie­mi przy 0.3 mag
    16.01.2014 05:28 -1.4 S‑E wyj­ście z cie­nia Zie­mi przy ‑1.4 mag
    16.01.2014 07:02 -1.5 W‑Zenit‑E
    17.01.2014 06:15 -1.6 W‑Zenit‑E
    18.01.2014 05:29 -1.7 Zenit‑E wyj­ście z cie­nia Zie­mi przy ‑1.7 mag
    18.01.2014 07:04 -1.4 W‑Zenit‑E
    19.01.2014 06:16 -1.6 W‑Zenit‑E
    20.01.2014 05:30 -1.7 Zenit‑E wyj­ście z cie­nia Zie­mi przy ‑1.7 mag
    20.01.2014 07:05 -0.7 W‑S-SE
    21.01.2014 04:45 -0.3 E wyj­ście z cie­nia Zie­mi przy ‑0.3 mag
    21.01.2014 06:18 -1.3 W‑S-SE
    22.01.2014 05:32 -1.5 Zenit‑E wyj­ście z cie­nia Zie­mi przy ‑1.5 mag
    23.01.2014 04:46 -0.3 E wyj­ście z cie­nia Zie­mi przy ‑0.3 mag
    23.01.2014 06:19 -0.5 W‑S-SE
    24.01.2014 05:33 -1.1 SW-S‑E wyj­ście z cie­nia Zie­mi przy ‑1.0 mag
    Facebooktwittermailby feather
  • Gigan­tycz­ne pla­my na Słoń­cu

    Uwa­ga! Obser­wa­cje Słoń­ca są nie­bez­piecz­ne i mogą uszko­dzić Twój wzrok! Nigdy nie patrz na Słoń­ce bez uży­cia odpo­wied­nich fil­trów lub innych zabez­pie­czeń! Nie odpo­wia­dam za nie­pra­wi­dło­we i nie­wy­star­cza­ją­ce przy­go­to­wa­nie się do obser­wa­cji Słoń­ca.

    Nie­daw­no na widocz­nej z Zie­mi czę­ści tar­czy sło­necz­nej poja­wi­ła się pokaź­na gru­pa plam ozna­czo­na sym­bo­lem AR1944 i będzie widocz­na przez naj­bliż­sze dni. Jest to naj­więk­sza od lat for­ma­cja tych struk­tur na Słoń­cu. Naj­więk­sza z plam ma roz­miar 3‑krotnie więk­szy od Zie­mi! Jest tak wiel­ka, że widać ją nawet bez uży­cia opty­ki powięk­sza­ją­cej obraz. Poniż­sze zdję­cie wyko­na­łem apa­ra­tem Canon 450D z obiek­ty­wem Canon 55250mm IS II przy ogni­sko­wej 250mm (efek­tyw­nie 400mm) z fil­trem folio­wym, tzw. Baade­rem. Widać na nim tą fan­ta­stycz­ną gru­pę plam.

    Największe od lat plamy na Słońcu, 06.01.2014 11:51, ISO 400, Ekspozycja 1/2500s, Apertura 5.6, Ogniskowa 250mm (efektywna 400mm)
    AR1944 — naj­więk­sze od lat pla­my na Słoń­cu, 06.01.2014 11:51, ISO 400, fil­tra Baade­ra, Eks­po­zy­cja 1/​2500s, Aper­tu­ra 5.6, Ogni­sko­wa 250mm (efek­tyw­na 400mm)

    Jak same­mu zoba­czyć pla­my? Popu­lar­ne meto­dy — pły­ta CD, szkło spa­wal­ni­cze, przy­dy­mio­ne szkło itp. na pew­no nie są dobrym pomy­słem. Po pierw­sze mogą one prze­pusz­czać pro­mie­nio­wa­nie nie­ko­rzyst­nie wpły­wa­ją­ce na nasz wzrok. Po dru­gie bar­dzo psu­ją one jakość obra­zu i moż­li­we, że nie pozwo­lą nam zoba­czyć plam. Może­my spró­bo­wać użyć folii myla­ro­wej. Taka folia jest czę­sto uży­wa­na w kocach ter­micz­nych, jakie mamy w aptecz­kach samo­cho­do­wych. War­to jed­nak wybrać się w mia­rę moż­li­wo­ści do skle­pu foto­gra­ficz­ne­go lub astro­no­micz­ne­go i zaku­pić skra­wek folii — fil­tra sło­necz­ne­go. Koszt jest nie­wiel­ki, a jakość obra­zu dobra. Folię taką moż­na też nało­żyć (nakle­ić) na obiek­tyw apa­ra­tu i spró­bo­wać sfo­to­gra­fo­wać Słoń­ce. Tu znów uwa­ga — nie patrz­my bez fil­tra przez wizjer apa­ra­tu, aby nie uszko­dzić wzro­ku!

    Jeśli nie dys­po­nu­je­my fil­trem, ale posia­da­my np. lor­net­kę, może­my użyć meto­dy zwa­nej pro­jek­cją oku­la­ro­wą. Jest to rzu­to­wa­nie obra­zu ze sprzę­tu optycz­ne­go na ekran, np. kart­kę papie­ru. Jeśli mamy lor­net­kę, zakryj­my jeden z jej obiek­ty­wów, gdyż będzie nam potrzeb­ny tyl­ko jeden. Popro­śmy kogoś do pomo­cy. Jed­na oso­ba niech usta­wia lor­net­kę w stro­nę Słoń­ca, uwa­ża­jąc, aby nikt nie patrzył wte­dy przez nią. Trze­ba meto­dą prób i błę­dów usta­wiać sprzęt, aby z oku­la­rów lor­net­ki padł snop świa­tła sło­necz­ne­go. Wte­dy wie­my, że Słoń­ce jest w polu widze­nia. War­to zna­leźć punkt opar­cia lor­net­ki, np. para­pet. Obraz pada­ją­cy z oku­la­ru lor­net­ki trze­ba teraz rzu­cić na kart­kę bia­łe­go papie­ru, np. for­ma­tu A4. Przy­su­wa­my kart­kę do oku­la­ru lor­net­ki i odda­la­my powo­li, aby obraz był coraz więk­szy, ale nie za dale­ko, aby nie stra­cić kon­tra­stu. Przy tej czyn­no­ści musi­my rów­nież usta­wić ostrość, aby obraz Słoń­ca był wyraź­ny. Będzie­my to widzieć po kra­wę­dzi tar­czy sło­necz­nej na kart­ce, któ­ra musi być ostra. Powin­ni­śmy zoba­czyć pla­my na tar­czy Słoń­ca. War­to jest przy­ciem­nić oto­cze­nie, w któ­rym się znaj­du­je­my, aby obraz był wyraź­niej­szy. Będąc w zamknię­tym pomiesz­cze­niu, zasłoń­my żalu­zje, firan­ki, zosta­wia­jąc tyl­ko prze­świt, gdzie mamy lor­net­kę. Jeśli jeste­śmy na zewnątrz, może­my przy­kryć się kocem i wysta­wić lor­net­kę za nie­go. Kart­kę papie­ru trzy­ma­my pod kocem i mamy dosko­na­łe warun­ki do obser­wa­cji.

    Trze­cią meto­dą, a zara­zem dru­gą meto­dą pro­jek­cji jest zbu­do­wa­nie przy­rzą­du zwa­ne­go came­ra obscu­ra”. Potrze­bu­je­my pudeł­ka tek­tu­ro­we­go. Na jed­nej jego ścian­ce wyci­na­my otwór o śred­ni­cy kil­ku cm. Na otwór ten nakle­ja­my kart­kę gru­be­go papie­ru, naj­le­piej czar­ne­go lub o innej ciem­nej bar­wie. Szpil­ką lub igłą robi­my otwór w kart­ce. Przez ten otwór będzie do pudeł­ka wpa­dać świa­tło Słoń­ca. Prze­ciw­le­głą ścian­kę pudeł­ka wyci­na­my cał­ko­wi­cie, zastę­pu­jąc ją arku­szem bar­dzo cien­kie­go papie­ru, np. bibuł­ki. Może to być też kart­ka zwy­kłe­go papie­ru, któ­rą może­my też nakle­ić na ścia­nie od środ­ka, by jej nie wyci­nać. Będzie to ekran, na któ­ry pad­nie snop świa­tła z otwo­ru, któ­ry zro­bi­li­śmy igłą w ścian­ce naprze­ciw­ko. Resz­ta ścian pudeł­ka musi być zamknię­ta, jeśli sko­rzy­sta­li­śmy z bibu­ły. Jeśli do ekra­nu uży­li­śmy zwy­kłej kart­ki, wytnij­my mały otwór na ścian­ce łączą­cej ścia­nę z ekra­nem i ścia­nę z otwor­kiem po igle. Przez ten otwór będzie­my patrzeć do środ­ka pudeł­ka na ekran. Goto­we! Skie­ruj­my pudeł­ko otwor­kiem po igle w stro­nę Słoń­ca. Na bibuł­ko­wy ekran patrzy­my od zewnątrz pudeł­ka, gdyż jest on na tyle cien­ki, że obraz przez bibu­łę prze­świ­tu­je. Na ekran z kart­ki patrzy­my przez otwór wycię­ty na oczy w ścian­ce mię­dzy ekra­nem i otwor­kiem. Na ekra­nie powi­nien poja­wić się obraz naszej gwiaz­dy. Im cień­szy otwór po igle, tym obraz wyraź­niej­szy. Im więk­sza odle­głość mię­dzy otwor­kiem a ekra­nem, tym obraz będzie więk­szy i może się oka­zać, że Słoń­ce w cało­ści nie zmie­ści się na ekra­nie. War­to, jak w poprzed­niej meto­dzie, zadbać o przy­ciem­nie­nie oto­cze­nia firan­ka­mi, żalu­zja­mi lub kocem. Poeks­pe­ry­men­tuj­my!

    I jesz­cze raz, bar­dzo waż­na rzecz — uwa­żaj­my na nasz wzrok — już krót­ka bez­po­śred­nia eks­po­zy­cja na świa­tło sło­necz­ne może dopro­wa­dzić do utra­ty wzro­ku!

    Facebooktwittermailby feather