Ści­ga­jąc Księ­życ” recen­zja książ­ki

Jak dobrze znasz już histo­rię lotu Apol­lo 11 i pierw­szej misji księ­ży­co­wej, pod­czas któ­rej czło­wiek posta­wił sto­pę na Srebr­nym Glo­bie? Ostat­nio w mediach aż wrza­ło od wia­do­mo­ści na ten temat. Nic dziw­ne­go. W tym roku obcho­dzi­my 50. rocz­ni­cę tego wie­ko­pom­ne­go wyda­rze­nia. Zapew­ne dowie­dzia­łeś się jesz­cze wię­cej z pro­gra­mów TV, czy arty­ku­łów w pra­sie i Inter­ne­cie. Gwa­ran­tu­ję Ci jed­nak, że ist­nie­je książ­ka, któ­ra uzu­peł­ni Two­ją wie­dzę o ame­ry­kań­skim pro­gra­mie kosmicz­nym o nowe fak­ty, o któ­rych Ci się nawet nie śni­ło!

Ści­ga­jąc Księ­życ. Naród, poli­ty­cy i obiet­ni­ca, któ­ra prze­nio­sła USA w erę kosmicz­ną.” to napi­sa­na przez Ala­na Ander­sa i Rober­ta Sto­ne­’a (dzien­ni­ka­rzy PBS), wyda­na w Pol­sce przez wydaw­nic­two Bez Fik­cji, fak­to­lo­gicz­na opo­wieść o tym, jak czło­wiek zre­ali­zo­wał swo­je marze­nia o locie w Kosmos.

Co wspól­ne­go z lotem na Księ­życ mie­li pisarz Artur C. Clar­ke, James Webb, czy Carl Sagan? Czy wywiad USA wie­dział o księ­ży­co­wych pla­nach Związ­ku Radziec­kie­go? Dla­cze­go Ame­ry­ka­nie pozwo­li­li Sowie­tom jako pierw­szym umie­ścić czło­wie­ka na orbi­cie i objąć prym w wyści­gu kosmicz­nym? Jak USA tuszo­wa­ły nazi­stow­ską prze­szłość inży­nie­rów NASA? Ile razy pro­gram kosmicz­ny USA oraz pro­gram Apol­lo wisia­ły na wło­sku? Te i set­ki innych fak­tów z lat 50. i 60. XX wie­ku znaj­dzie­cie w zamknię­tej w 350 stro­nach fascy­nu­ją­cej histo­rii tam­tych cza­sów.

Ści­ga­jąc Księ­życ” to pozy­cja łączą­ca ze sobą dwa prze­pla­ta­ją­ce się ze sobą świa­ty. Bez jed­ne­go nie było­by dru­gie­go. Mowa o poli­ty­ce i tech­ni­ce. Decy­zje poli­tycz­ne pocią­ga­ły do przo­du rali­za­cję kolej­nych kamie­ni milo­wych w wiel­kim kosmicz­nym pro­jek­cie, a nie­jed­no­krot­nie wygó­ro­wa­nym ambi­cjom poli­ty­ków musia­ła spro­stać racz­ku­ją­ca jesz­cze tech­no­lo­gia kosmicz­na. Dzię­ki z kolei poświę­ce­niu tej przy­chyl­nej czę­ści świa­ta dzien­ni­kar­skie­go uda­wa­ło się zyskać popar­cie opi­nii publicz­nej i prze­zna­czać ogrom­ne budże­ty na zyska­nie pry­mu USA w Kosmo­sie.

Czy­ta­jąc kolej­ne roz­dzia­ły, lawi­ru­je­my wciąż mię­dzy salo­na­mi Bia­łe­go Domu, Cen­trum Kosmicz­nym Ken­ne­dy­’e­go, a pry­wat­ny­mi doma­mi astro­nau­tów. Pozwa­la to zoba­czyć obraz pro­gra­mu kosmicz­ne­go Sta­nów Zjed­no­czo­nych jako całość, jako skom­pli­ko­wa­ną sieć powią­zań, zna­jo­mo­ści, wizjo­ner­stwa, łutów szczę­ścia, geniu­szu inży­nie­rów, upo­ru lob­by­stów, z któ­rych uplo­tła się ta wspa­nia­ła przy­go­da, któ­rej dzie­dzi­ca­mi jako ludz­kość dziś jeste­śmy.

Wśród wie­lu pozy­cji lite­rac­kich na ryn­ku, trak­tu­ją­cych o pro­gra­mie Apol­lo, czy ogól­niej o wyści­gu USAZSRR w Kosmos, Ści­ga­jąc Księ­życ” jest punk­tem obo­wiąz­ko­wym, rzu­ca­ją­cym nowe świa­tło na wie­le aspek­tów wspo­mnia­nych cza­sów. Auto­rzy książ­ki spę­dzi­li wie­le godzin na zbie­ra­niu mate­ria­łu, w tym na roz­mo­wach z uczest­ni­ka­mi tam­tych wyda­rzeń, by stwo­rzyć to swo­iste kom­pen­dium wie­dzy, nie­jed­no­krot­nie też doda­jąc weń smacz­ków fak­to­lo­gicz­nych, któ­rych nie znaj­dzie­my nigdzie indziej.

Facebooktwittermailby feather