• Archiwum kategorii Zjawiska w atmosferze
  • Kwa­dran­ty­dy 2015 — mak­si­mum aktywności

    Na począt­ku każ­de­go roku, w nocy z 3 na 4 stycz­nia mamy do czy­nie­nia z cie­ka­wym zja­wi­skiem desz­czu mete­orów. Mowa o Kwa­dran­ty­dach, któ­re swo­ją nazwę wzię­ły od nie­ist­nie­ją­ce­go już gwiaz­do­zbio­ru Kwa­dran­tu Ścien­ne­go. Tam znaj­du­je się tzw. radiant roju, czy­li obszar, z któ­re­go nad­la­tu­je stru­mień mete­oro­idów. Ten zwią­za­ny z aste­ro­idą 2003 EH rój mete­orów wyka­zu­je do 120 zja­wisk na godzi­nę (tzw. ZHR, czy­li zeni­tal­na licz­ba godzin­na — ilość mete­orów w ide­al­nych warun­kach, gdy­by radiant znaj­do­wał się w zeni­cie). Real­nie moż­na obser­wo­wać oko­ło 2025 mete­orów w cią­gu godzi­ny. Kwa­dran­ty­dy to mete­ory o sto­sun­ko­wo wąskim mak­si­mum trwa­ją­cym kil­ka godzin. Trze­ba zatem liczyć na to, że w momen­cie naszych obser­wa­cji nasta­pi kul­mi­na­cja aktyw­no­ści roju. W tym roku dodat­ko­wym utrud­nie­niem będzie Księ­życ bli­sko peł­ni, lecz Kwa­dran­ty­dy obfi­tu­ją w bar­dzo jasne zja­wi­ska, tzw. boli­dy, któ­rych nasz sate­li­ta na pew­no nie zaśle­pi. Aby obser­wo­wać te mete­ory, naj­le­piej zacząć oko­ło pół­no­cy i skie­ro­wać wzrok w stro­nę wscho­du, patrzac wyso­ko w niebo.


  • Mak­si­mum aktyw­no­ści Geminidów

    Gru­dzień to mie­siąc, w któ­rym może­my zaob­ser­wo­wać naj­bar­dziej aktyw­ny rój mete­orów w całym roku. Gemi­ni­dy — bo o nich mowa — potra­fią poja­wić się w ilo­ści 120 zja­wisk na godzi­nę w momen­cie mak­si­mum, czy­li w nocy z 13 na 14 grud­nia. Mate­ria, któ­ra spa­la się w ziem­skiej atmos­fe­rze w posta­ci mete­orów pocho­dzi z pla­ne­to­idy 3200 Pha­ethon. Wizu­al­nie są to śred­nie i wol­ne zja­wi­ska o róż­nych bar­wach. Nazwa roju pocho­dzi od gwiaz­do­zbio­ru Bliź­niąt (łac. Gemi­ni), z któ­re­go pozor­nie wyla­tu­ją meteory.

    Jak obser­wo­wać to zja­wi­sko? W tym roku trze­ba roz­po­cząć tuż po zmro­ku i pro­wa­dzić obser­wa­cje do pół­no­cy. Póź­niej w oglą­da­niu wido­wi­ska prze­szko­dzi nam Księ­życ, któ­ry poja­wi się nad wschod­nim hory­zon­tem. Gemi­ni­dy obser­wu­je­my, patrząc w stro­nę wscho­du wła­śnie. Gwiaz­do­zbiór Bliź­niąt przez cały czas będzie łatwo widocz­ny wyso­ko w tam­tej czę­ści nieba.

    Gemi­nid

  • Mak­si­mum aktyw­no­ści Leonidów

    Jak co roku, w nocy z 17 na 18 listo­pa­da mak­si­mum swo­jej aktyw­no­ści osią­ga rój mete­orów o nazwie Leoni­dy. Ten wybie­ga­ją­cy z kon­ste­la­cji Lwa (łac. Leo) stru­mień kosmicz­nej mate­rii pozo­sta­wio­ny w prze­strze­ni przez kome­tę 55P/Tem­pel-Tut­tle co kil­ka­na­ście lat wybu­cha ogrom­ną licz­bą zja­wisk. W tym roku astro­no­mo­wie nie spo­dzie­wa­ją się takiej wzmo­żo­nej aktyw­no­ści. Prze­wi­dy­wa­nych jest oko­ło 15 mete­orów na godzi­nę. War­to jed­nak poświę­cić czas wspo­mnia­nej nocy na obser­wa­cje, ponie­waż Leoni­dy są bar­dzo nie­re­gu­lar­ne i potra­fią zaskoczyć.

    Radiant roju, czy­li gwiaz­do­zbiór Lwa, wzej­dzie póź­nym wie­czo­rem, po godzi­nie 22:00. Wte­dy moż­na zaczy­nać wypa­try­wa­nie mete­orów. Bli­sko radian­tu świe­ci jasny Jowisz. Na pew­no go nie prze­ga­pi­my nad wschod­nim hory­zon­tem. Po godzi­nie 2:00 na nie­bie poja­wi się Księ­życ, jed­nak będzie on wte­dy w fazie wąskie­go sier­pa i nie powi­nien prze­szko­dzić nam w obserwacjach.

    Obser­wa­cje naj­le­piej pro­wa­dzić z dala od wszel­kich źró­deł sztucz­ne­go świa­tła. Wte­dy mamy szan­sę na zoba­cze­nie naj­więk­szej ilo­ści mete­orów. Ta mapa pomo­że nam w odna­le­zie­niu odpo­wied­nie­go miejsca.

    Leonid (fot. Wal­ly Pacholka)

  • Mak­si­mum aktyw­no­ści Orionidów

    W nocy z 20 na 21 paź­dzier­ni­ka, jak co roku, wystą­pi mak­si­mum aktyw­no­ści Orio­ni­dów — roju mete­orów zwią­za­ne­go z kome­tą Hal­leya. Są to (w prze­ci­wień­stwie do nie­daw­nych Dra­ko­ni­dów) bar­dzo szyb­kie zja­wi­ska, uzy­sku­ją­ce pręd­kośść 66 km/​s przy wcho­dze­niu w ziem­ską atmos­fe­rę. Zwy­cza­jo­wo może­my się spo­dzie­wać oko­ło 2030 zja­wisk na godzinę.

    Orio­ni­dy potra­fią też obfi­to­wać w tzw. boli­dy, czy­li zja­wi­ska bar­dzo jasne. Sam rój jest aktyw­ny w bar­dzo sze­ro­kim prze­dzia­le cza­su, bo od począt­ku paź­dzier­ni­ka, aż do poło­wy listo­pa­da. Okno cza­so­we mak­si­mum rów­nież może być bar­dzo sze­ro­kie, dla­te­go war­to obser­wa­cje pro­wa­dzić rów­nież w poprze­dza­ją­ce i nastę­pu­ją­ce po 21.10 noce. Naj­lep­szym cza­sem na oglą­da­nie spa­da­ją­cych gwiazd” jest dru­ga poło­wa nocy. Po godzi­nie 2 nad ranem radiant roju (punkt, z któ­re­go pozor­nie wyla­tu­ją mete­ory) znaj­du­je się już wyso­ko nad połu­dnio­wo-wschod­nim hory­zon­tem. Zlo­ka­li­zo­wa­ny jest on oczy­wi­ście w gwiaz­do­zbio­rze Orio­na, kró­lu­ją­cym zimą na pol­skim noc­nym nie­bie. W nie­któ­rych latach Orio­ni­dy zaska­ki­wa­ły wzmo­żo­ną aktyw­no­ścią w oko­li­cach daty mak­si­mum. Moż­na było obser­wo­wać nawet do 70 zja­wisk na godzi­nę. Tym bar­dziej war­to obser­wo­wać ten cie­ka­wy jesien­ny rój meteorów.

    Orio­ni­dy (źr. zme​scien​ce​.com)

  • Moż­li­wa zorza polar­na w Polsce

    Słoń­ce zwięk­szy­ło ostat­nio swo­ją aktyw­ność po wie­lu dniach spo­ko­ju. Z plam sło­necz­nych roz­bły­sku­ją coraz to nowe stru­mie­nie pro­mie­nio­wa­nia, któ­re nio­są ze sobą wyrzu­ty pla­zmy, zwa­ne Koro­nal­ny­mi Wyrzu­ta­mi Masy (z angiel­skie­go CME — Coro­nal Mass Ejec­tion). 9 i 10 wrze­śnia dwa takie roz­bły­ski z CME eks­plo­do­wa­ły w stro­nę Zie­mi. Do naszej pla­ne­ty mate­ria ze Słoń­ca dotrze oko­ło 12 wrze­śnia i zapew­ne wywo­ła zorzę polar­ną w wie­lu miej­scach, być może tak­że i w Polsce.

    Zorza polar­na jest zja­wi­skiem bar­dzo deli­kat­nym i aby ją zoba­czyć, nale­ży udać się w miej­sce, gdzie nie będą nam prze­szka­dzać żad­ne sztucz­ne świa­tła (latar­nie, rekla­my, świa­tła w oknach). Wzrok kie­ru­je­my w stro­nę pół­no­cy. Im siel­niej­sza zorza, tym wyżej na nie­bie bedzie widać jej kolo­ro­we, deli­kat­ne smu­gi. Moż­li­we jest też jed­nak, że zja­wi­sko będzie widocz­ne tyl­ko z pół­noc­nych czę­ści Pol­ski i tyl­ko nisko nad horyzontem.

    Trze­ba zatem uzbro­ić się w opty­mizm, cier­pli­wość i śle­dzić roz­wój wyda­rzeń przez naj­bliż­sze 23 noce.

    Poniż­sza ani­ma­cja to zare­je­stro­wa­ny 10 wrze­śnia przez kosmicz­ną son­dę SOHO roz­błysk z wyrzu­tem CME.

    Rozbłysk klasy X 1 połączony z CME 10.09.2014 (źródło. ESA, NASA - SOHO)
    Roz­błysk kla­sy X 1 połą­czo­ny z CME 10.09.2014 (źró­dło. ESA, NASA — SOHO)