Na początku każdego roku, w nocy z 3 na 4 stycznia mamy do czynienia z ciekawym zjawiskiem deszczu meteorów. Mowa o Kwadrantydach, które swoją nazwę wzięły od nieistniejącego już gwiazdozbioru Kwadrantu Ściennego. Tam znajduje się tzw. radiant roju, czyli obszar, z którego nadlatuje strumień meteoroidów. Ten związany z asteroidą 2003 EH rój meteorów wykazuje do 120 zjawisk na godzinę (tzw. ZHR, czyli zenitalna liczba godzinna — ilość meteorów w idealnych warunkach, gdyby radiant znajdował się w zenicie). Realnie można obserwować około 20–25 meteorów w ciągu godziny. Kwadrantydy to meteory o stosunkowo wąskim maksimum trwającym kilka godzin. Trzeba zatem liczyć na to, że w momencie naszych obserwacji nastapi kulminacja aktywności roju. W tym roku dodatkowym utrudnieniem będzie Księżyc blisko pełni, lecz Kwadrantydy obfitują w bardzo jasne zjawiska, tzw. bolidy, których nasz satelita na pewno nie zaślepi. Aby obserwować te meteory, najlepiej zacząć około północy i skierować wzrok w stronę wschodu, patrzac wysoko w niebo.
- Archiwum kategorii Zjawiska w atmosferze
-
-
Maksimum aktywności Geminidów
Grudzień to miesiąc, w którym możemy zaobserwować najbardziej aktywny rój meteorów w całym roku. Geminidy — bo o nich mowa — potrafią pojawić się w ilości 120 zjawisk na godzinę w momencie maksimum, czyli w nocy z 13 na 14 grudnia. Materia, która spala się w ziemskiej atmosferze w postaci meteorów pochodzi z planetoidy 3200 Phaethon. Wizualnie są to średnie i wolne zjawiska o różnych barwach. Nazwa roju pochodzi od gwiazdozbioru Bliźniąt (łac. Gemini), z którego pozornie wylatują meteory.
Jak obserwować to zjawisko? W tym roku trzeba rozpocząć tuż po zmroku i prowadzić obserwacje do północy. Później w oglądaniu widowiska przeszkodzi nam Księżyc, który pojawi się nad wschodnim horyzontem. Geminidy obserwujemy, patrząc w stronę wschodu właśnie. Gwiazdozbiór Bliźniąt przez cały czas będzie łatwo widoczny wysoko w tamtej części nieba.

Geminid
-
Maksimum aktywności Leonidów
Jak co roku, w nocy z 17 na 18 listopada maksimum swojej aktywności osiąga rój meteorów o nazwie Leonidy. Ten wybiegający z konstelacji Lwa (łac. Leo) strumień kosmicznej materii pozostawiony w przestrzeni przez kometę 55P/Tempel-Tuttle co kilkanaście lat wybucha ogromną liczbą zjawisk. W tym roku astronomowie nie spodziewają się takiej wzmożonej aktywności. Przewidywanych jest około 15 meteorów na godzinę. Warto jednak poświęcić czas wspomnianej nocy na obserwacje, ponieważ Leonidy są bardzo nieregularne i potrafią zaskoczyć.
Radiant roju, czyli gwiazdozbiór Lwa, wzejdzie późnym wieczorem, po godzinie 22:00. Wtedy można zaczynać wypatrywanie meteorów. Blisko radiantu świeci jasny Jowisz. Na pewno go nie przegapimy nad wschodnim horyzontem. Po godzinie 2:00 na niebie pojawi się Księżyc, jednak będzie on wtedy w fazie wąskiego sierpa i nie powinien przeszkodzić nam w obserwacjach.
Obserwacje najlepiej prowadzić z dala od wszelkich źródeł sztucznego światła. Wtedy mamy szansę na zobaczenie największej ilości meteorów. Ta mapa pomoże nam w odnalezieniu odpowiedniego miejsca.

Leonid (fot. Wally Pacholka)
-
Maksimum aktywności Orionidów
W nocy z 20 na 21 października, jak co roku, wystąpi maksimum aktywności Orionidów — roju meteorów związanego z kometą Halleya. Są to (w przeciwieństwie do niedawnych Drakonidów) bardzo szybkie zjawiska, uzyskujące prędkośść 66 km/s przy wchodzeniu w ziemską atmosferę. Zwyczajowo możemy się spodziewać około 20–30 zjawisk na godzinę.
Orionidy potrafią też obfitować w tzw. bolidy, czyli zjawiska bardzo jasne. Sam rój jest aktywny w bardzo szerokim przedziale czasu, bo od początku października, aż do połowy listopada. Okno czasowe maksimum również może być bardzo szerokie, dlatego warto obserwacje prowadzić również w poprzedzające i następujące po 21.10 noce. Najlepszym czasem na oglądanie “spadających gwiazd” jest druga połowa nocy. Po godzinie 2 nad ranem radiant roju (punkt, z którego pozornie wylatują meteory) znajduje się już wysoko nad południowo-wschodnim horyzontem. Zlokalizowany jest on oczywiście w gwiazdozbiorze Oriona, królującym zimą na polskim nocnym niebie. W niektórych latach Orionidy zaskakiwały wzmożoną aktywnością w okolicach daty maksimum. Można było obserwować nawet do 70 zjawisk na godzinę. Tym bardziej warto obserwować ten ciekawy jesienny rój meteorów.

Orionidy (źr. zmescience.com)
-
Możliwa zorza polarna w Polsce
Słońce zwiększyło ostatnio swoją aktywność po wielu dniach spokoju. Z plam słonecznych rozbłyskują coraz to nowe strumienie promieniowania, które niosą ze sobą wyrzuty plazmy, zwane Koronalnymi Wyrzutami Masy (z angielskiego CME — Coronal Mass Ejection). 9 i 10 września dwa takie rozbłyski z CME eksplodowały w stronę Ziemi. Do naszej planety materia ze Słońca dotrze około 12 września i zapewne wywoła zorzę polarną w wielu miejscach, być może także i w Polsce.
Zorza polarna jest zjawiskiem bardzo delikatnym i aby ją zobaczyć, należy udać się w miejsce, gdzie nie będą nam przeszkadzać żadne sztuczne światła (latarnie, reklamy, światła w oknach). Wzrok kierujemy w stronę północy. Im sielniejsza zorza, tym wyżej na niebie bedzie widać jej kolorowe, delikatne smugi. Możliwe jest też jednak, że zjawisko będzie widoczne tylko z północnych części Polski i tylko nisko nad horyzontem.
Trzeba zatem uzbroić się w optymizm, cierpliwość i śledzić rozwój wydarzeń przez najbliższe 2–3 noce.
Poniższa animacja to zarejestrowany 10 września przez kosmiczną sondę SOHO rozbłysk z wyrzutem CME.

Rozbłysk klasy X 1 połączony z CME 10.09.2014 (źródło. ESA, NASA — SOHO)