• Archiwa Tagów deszcz meteorów
  • Perseidy 2017 – coroczny deszcz meteorów

    Źr.: NASA

    Noc z 12 na 13 sierpnia każdego roku to czas, na który czekają tysiące ludzi na całym świecie. Wtedy bowiem dochodzi do tak zwanego deszczu meteorów, czyli maksimum aktywności meteorów z roju Perseidów. Ciepłe zazwyczaj sierpniowe noce sprzyjają obserwacjom tego pięknego zjawiska. Jakie warunki czekają nas w noc maksimum w tym roku? Szczegóły poniżej.

    Meteory to palące się od ogromnego tarcia ziemskiej atmosfery drobne cząsteczki wpadające w nią z ogromnymi prędkościami. Wyobraźcie sobie kamień rzucany pod ostrym kątem na wodę (tzw. kaczuszki). Odbija się on od niej kilka razy. Teraz wyobraźcie sobie, że rzucacie taki kamień z prędkością kuli karabinowej lub większą, i to nie płasko, lecz prosto w głębię. Łatwo dojść do wniosku, że przy takiej energii kinetycznej, tarcie, opór wody spowoduje erozję kamienia. Rozgrzeje się on do wysokich temperatur i część jego powierzchni może się roztopić.

    Meteor to taki mały kamyczek, ziarenko piasku lub jeszcze mniejsza cząsteczka. Wpada ona w atmosferę, która z fizycznego punktu widzenia też jest płynem (ciecze i gazy to plyny). Prędkości są wielkie. Perseidy stykają się z atmosferą z szybkością ok. 59 km/s. Tak, na sekundę! Przy takich wartościach z drobinki materii nie ma prawa nic pozostać. Wyparowuje ona w mgnieniu oka, żarząc się przy tym mniej lub bardziej jasno, czasami też zostawiając smugę dymu za sobą. Tak właśnie wygląda meteor, czyli potocznie spadająca gwiazda.

    Czytaj dalej!!  Post ID 1956

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Maksimum roju meteorów Kwadrantydy

    Każdy rok kalendarzowy zaczyna się pokaźnym deszczem meteorów z roju Kwadrantydy. Dorównuje on, a nawet może przebić słynne sierpniowe Perseidy. Czy z obszaru Polski będziemy mogli podziwiać te zjawiska również i w 2017 roku? Zapraszam do lektury.

    TROCHĘ TEORII

    Należy wspomnieć, że roje meteorów biorą swoje pochodzenie z pozostałości, jakie na swojej drodze orbitalnej zostawiają za sobą… no właśnie. Głównie są to komety, które z łatwością tracą tworzący je materiał na skutek sublimacji lodu podczas zbliżania się do Słońca. Komety tracą wtedy swoją integralność, a cząsteczki „gruzu”, jaki zostaje za kometami spalają się w ziemskiej atmosferze, tworząc zjawisko meteoru. To wszystko oczywiście dzieje się pod warunkiem, że Ziemia przez taki kosmiczny śmietnik przelatuje. Innym źródłem rojów meteorów mogą być również bardziej zwarte ciała niebieskie takie, jak planetoidy. Ze względu na różne oddziaływania mogą one tracić swój materiał i powodować podobny efekt nad naszymi głowami.

    Kwadrantydy swoje pochodzenie zawdzięczają właśnie planetoidzie o oznaczeniu 2003 EH1. Na przełomie każdych lat nasza planeta przechodzi przez strumień cząstek pozostawionych przez to ciało niebieskie. W okolicach 3-4 stycznia Ziemia wchodzi w wąskie czasowo, gęstsze obszary tych chmur pyłu i mamy do czynienia z maksimum aktywności roju.

    Nazwa tego roju wzięła się od nieistniejącej już konstelacji Kwadrantu Ściennego, który znajdował się w granicach obecnego obszaru gwiazdozbiorów Wolarza oraz Smoka. Jest to bardzo blisko asteryzmu, który każdy zna – Wielkiego Wozu. Każdy rój meteorów „wybiega” z wąskiego obszaru na niebie. Jest on zwany radiantem. Właśnie w Kwadrancie Ściennym znajdował się radiant Kwadrantydów, gdy konstelacja jeszcze istniała. Radiant to złudzenie, którego doznajemy, patrząc z perspektywy pędzącej Ziemi na wprost lecących w nas cząsteczek. To tak, jakbyśmy patrzyli na śnieżki podczas śnieżycy, jadąc szybko autem. Będą one wybiegać ze środka pola widzenia i rozbiegać się na wszystkie strony auta, zupełnie jak meteory po niebie.

    Położenie radiantu roju względem "Wielkiego Wozu" (kliknij, aby powiększyć). Źr. Stellarium
    Położenie radiantu roju względem „Wielkiego Wozu” (kliknij, aby powiększyć). Źr. Stellarium

    Czytaj dalej!!  Post ID 1956

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Perseidy – coroczny deszcz meteorów

    Sierpień to czas, na którzy czekają wszyscy miłośnicy astronomii na świecie. Każdego roku bowiem jesteśmy świadkami obfitego deszczu meteorów, który funduje nam pył pozostawiony przez kometę 109P/Swift–Tuttle. Mowa oczywiście o Perseidach.

    Swoją nazwę ten rój meteorów bierze od Perseusza – gwiazdozbioru, w którym znajduje się tzw. radiant. Jest to obszar, z którego rozbiegają się po niebie „spadające gwiazdy”. Dla porównania możemy wyobrazić sobie szybką jazdę autem w śnieżycy. Płatki śniegu wydają się rozbiegać ze środka pola widzenia na wszystkie strony. W tym przykładzie samochód to Ziemia, śnieżynki to meteory, a radiant to pozorny okrąg w oddali, z którego nadlatują płatki śniegu.

    Skąd w ogóle bierze się zjawisko deszczu meteorów? Otóż komety (bądź asteroidy) zostawiają za sobą na orbicie miliony cząsteczek pyłu, gruzu i lodu, w który w pewnym momencie co roku wpada Ziemia. Cząsteczki te spalają się w naszej atmosferze z ogromnymi prędkościami, a tarcie wywołane kontaktem powietrza z cząstką kometarną/planetoidalną powoduje wzrost temperatury i świecenie cząstki. Im większa drobinka materiału, tym jaśniejszy meteor widzimy na niebie. Czytaj dalej!!  Post ID 1956

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Coroczny deszcz meteorów – Kwadrantydy 2016

    Każdy poczatek roku zaczyna się w astronomii amatorskiej regularnym deszczem meteorów z roju Kwadrantydy. Nazwa ta nie każdemu wiele powie, lecz nie należy Kwadrantydów lekceważyć. Jest to jeden z najaktywniejszych rojów w roku i obfituje w 120 zjawisk na godzinę w idealnych warunkach, co przekłada się na około 25 meteorów w ciągu 60 minut dla przeciętnego obserwatora. Swoją aktywnością i regularnością Kwadrantydy dorównują nawet słynnym sierpniowym Perseidom. Dlaczego jednak nie są tak popularne? Odpowiedź jest prosta – Perseidy możemy zazwyczaj podziwiać, leżąc wygodnie na kocu w ciepłą noc podczas, gdy styczniowe noce są na wielogodzinne obserwacje dość trudnym czasem.

    W tym roku maksimum przypada na poranne godziny 4 stycznia, gdy w Polsce jest już widno. Uszczkniemy jednak coś z wąskiego zazwyczaj okna czasowego, podczas którego rój wybucha wzmożoną aktywnością, gdy obserwacje rozpoczniemy w drugiej połowie nocy, bliżej godzin porannych. Patrzymy w stronę wschodu, gdzie znajduje się obszar, skąd nadlatują meteory (radiant roju). Niestety ilość widzianych meteorów na pewno ograniczy blask Księżyca wchodzącego tej nocy po godzinie 2. Nie ma się co jednak zrażać. Kwadrantydy potrafią popisać się jasnymi zjawiskami, których ten problem nie dotyczy 🙂

    Bolid z roju Kwadrantydów 3.01.2013 (źr. nasa.gov)
    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Geminidy znów w akcji

    Połowa grudnia to jak co roku czas na obserwacje deszczu meteorów. W natarciu są wtedy Geminidy, czyli powiązane z asteroidą 3200 Phaethon cząstki gruzu, spalające się w ziemskiej atmosferze. Jest to bodaj najliczniejszy rój meteorów w całym kalendarzu tego typu zjawisk. Nawet słynne sierpniowe Perseidy ustępują im miejsca pod względem liczebności, która dochodzi do 120 „spadających gwiazd” na godzinę (w idealnych warunkach, gdyby radiant roju był w zenicie). Nie jest przez to jednak tak popularny, głównie ze względu na porę roku. Nic nie jest w stanie zastąpić obserwacji Perseidów w ciepłą sierpniową noc gdzieś na odludnym polu, leżąc na kocu 🙂 W tym roku mamy jednak szczęście do pogody, przynajmniej pod kątem temperatur. Ciężkie mrozy raczej nam nie grożą, co na pewno jest dużym plusem podczas przebywania kilku godzin na zewnątrz.

    Dla chcących obserwować maksimum Geminidów mam kilka wskazówek. Przede wszystkim wyjeżdżamy w tereny czyste od sztucznego zaświetlenia. W znalezieniu takiego miejsca pomoże nam ta mapka. Ubieramy się ciepło i bierzemy ze sobą karimatę, koc lub leżak, aby wygodnie obserwować w pozycji leżącej lub półleżącej.

    Punkt kulminacyjny ma nastąpić około 19 wieczorem 14 grudnia. W Polsce jest wtedy ciemno, lecz o tej porze radiant roju jest jeszcze stosunkowo nisko nad horyzontem. Radiant to obszar, z którego meteory rozbiegają się po całym niebie. Znajduje sie on w gwiazdozbiorze Bliźniąt (stąd nazwa Geminidy, łac. Gemini). Jest to jednak dogodna pora na obserwacje i możemy pozwolić sobie na parę godzin patrzenia w niebo. Kierujemy nasz wzrok na wschód i czekamy na pierwsze zjawiska, które podpowiedzą nam, gdzie patrzeć dalej. Z czasem radiant będzie piął sie w górę i warunki do obserwacji, czyli ilość widzianych meteorów, powinny się polepszyć. Radiant przesunie sie w stronę południa. Tzw. górowanie (czyli przejście przez azymut 180 stopni) nastąpi około 2 w nocy. Do tej pory powinniśmy juz mieć „na koncie” wiele jasnych meteorów.

    Geminidy (źr. boyslife.org)

    Powodzenia!

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather