Tak jak obiecałem, zaczynam relację z wyprawy na całkowite zaćmienie Słońca 20 marca 2015 do krainy niedźwiedzi polarnych — Svalbardu 🙂 Niestety wczorajsza zorza polarna mnie ominęła, nie było kiedy wyjechać za Kraków ze względu na przedwyjazdowe zakupy, ale dzięki Waszym zdjęciom na Facebooku mogłem nacieszyć oko tym pięknym widokiem 🙂 szczerze — siła tej zorzy była niesamowita i chyba nieprędko się powtórzy! Wracając do wyprawy, podróż z Krakowa przez Oslo minęła bez większych komplikacji. Można jednak doznać niezłego szoku, wychodząc tu z terminala prosto w ciemność, wichurę i kilkunastostopniowy mróz. Na razie czuję się, jak na końcu świata, który zamierzam trochę oswoić jutro przy zwiedzaniu miasta Longyearbyen. Na szczęście już zauważyłem, że jest tu sporo takich astro-świrów, jak ja, więc powinienem się niedługo poczuć jak w domu 😉 Pogoda niestety na razie pochmurna, ale wierzę mocno, że aktualne prognozy kilku dużych portali pogodowych się sprawdzą i w piątek będzie na co popatrzeć. Pozdrawiam Was serdecznie i jeszcze raz dziękuję za zdjęcia zorzy, są niesamowite! 🙂
- Archiwa Tagów zaćmienie
-
-
Zaćmienie Słońca 20 marca 2015 — fotografowanie
Uwaga! Obserwacje Słońca są niebezpieczne i mogą uszkodzić Twój wzrok! Nigdy nie patrz na Słońce bez użycia odpowiednich filtrów lub innych zabezpieczeń! Nie odpowiadam za nieprawidłowe i niewystarczające przygotowanie się do obserwacji Słońca.
Kolejny wpis dotyczący zbliżającego się zaćmienia Słońca 20 marca 2015 poświęcę na opis najważniejszych aspektów odnośnie fotografowania tego pięknego zjawiska.
Przede wszystkim zadbajmy o bezpieczeństwo naszego wzroku. Wszelkie próby fotografii Słońca powinny odbywać się z zastosowaniem odpowiednich filtrów, aby nie doszło do uszkodzenia lub utraty wzroku, ale także w celu zapobieżenia uszkodzeniom naszego sprzętu.
W poprzednim artykule opisałem kwestię filtrów w obserwacjach wizualnych naszej dziennej gwiazdy. Te same zasady można przenieść na sferę fotografii. To znaczy, że “tradycyjne” metody filtracji za pomocą płyty CD, filtra spawalniczego, czy dyskietki możemy spokojnie odłożyć do lamusa. Wspomniane i im podobne filtry dadzą nam raczej słabe efekty jakościowe. Obraz może być nieostry, rozmyty, podwójny, przebarwiony. Bardzo małym kosztem możemy sporządzić sobie świetny filtr, którego zastosowanie przyniesie nam bardzo dobre efekty w postaci pięknych zdjęć Słońca. Tak samo, jak w przypadku obserwacji wizualnych, posłużymy się filtrem pod nazwą folia Baadera ND5.0. Za kilka złotych kupimy wycinek, który wystarczy do zmontowania filtra na obiektyw aparatu.
Ważna uwaga! Jeśli zamierzamy fotografować za pomocą aparatu innego, niż lustrzanka, musimy zamontować filtr również na wlot wizjera do kadrowania (podglądu) fotografowanego obszaru. Robimy to nawet, jeśli wizjera nie używamy, bo posiłkujemy się np. wyświetlaczem LCD. To tak na wszelki wypadek. Obraz Słońca w wizjerze bez filtra również może zaszkodzić naszym oczom. W lustrzankach nie mamy tego problemu, bo obraz do wizjera wpada poprzez obiektyw, nie osobny wlot i wystarczy zamontować filtr tylko na obiektywie.
Kiedy już wyposażymy się w filtr Baadera, musimy go oprawić, aby nałożyć go na obiektyw. W przypadku aparatów kompaktowych, których obiektywy nie posiadają gwintu zewnętrznego na pierścienie redukcyjne czy filtry, możemy zbudować własną oprawkę w taki sam sposób, jak opisałem w poprzednim wpisie w części dotyczącej filtra na lornetkę. W przypadku lustrzanek, bardzo dobrą metodą jest zakup pierścienia redukcyjnego o zewnętrznej średnicy większej, niż średnica naszego obiektywu. Taki pierścień ma jeden gwint, który nakręcamy na obiektyw aparatu, a drugi gwint musi być na okręgu o średnicy większej o np. 20mm. Te 20mm będzie swego rodzaju bazą oprawki. Aby odbrać odpowiedni pierścień do obiektywu, musimy sprawdzić, jaką obiektyw ma średnicę. Często podana ona jest jako jedno z oznaczeń na obudowie, np. Φ58mm. Dobrze jest poradzić się w sklepie, w którym kupujemy, podając model obiektywu. Mając już odpowiedni pierścień, wkładamy w niego folię Baadera i mocujemy ją za pomocą np. taśmy dwustronnej, a na nią kładziemy identyczny jak metalowa baza pierścień wycięty z tektury i mocujemy w ten sam sposób. Dzięki temu prostemu zabiegowi mamy dobry filtr w metalowej obudowie. Oto, jak wygląda taki sprzęt wykonany przeze mnie opisaną metodą.

Pierścień z filtrem — widok od strony padania światła słonecznego

Pierścień z filtrem — widok od spodu (od strony obiektywu)

Pierścień z filtrem nakręcony na obiektyw Kiedy mamy już za sobą budowę filtra, możemy przejść do sedna sprawy, czyli fotografowania Słońca. Możemy użyć do tego celu w zasadzie dowolnego aparatu, od prostych kompaktów, po zaawansowane lustrzanki. Wielkość obiektywu (ogniskowej) ma oczywiście kolosalny wpływ na efekt końcowy. Im dłuższa ogniskowa, tym większy obraz Słońca na zdjęciu. Realnie jednak nawet kompaktowe aparaty z obiektywami o ogniskowej kilkanaście milimetrów ukażą nam kształt zaćmionego Słońca. Z kolei górna granica ogniskowej zależy od modelu aparatu (przelicznika realnej ogniskowej), lecz nie będę wchodził w szczegóły. Trzeba po prostu nie przesadzić i przede wszystkim poeksperymentować kilka dni wcześniej, aby upewnić się, że Słońce zmieści nam się w kadrze. Posiadacze teleskopu z odpowiednim adapterem, mogą podłączyć lustrzankę bezpośrednio do niego (filtr nakładamy na tubus teleskopu). W wyborze sprzętu, pominąłbym aparaty w telefonach komórkowych bez zoomu optycznego, ponieważ dają one zbyt mały obraz Słońca. Jeśli jednak ktoś bardzo chce, może i takim aparatem zrobić zdjęcie zaćmienia, używając zoomu cyfrowego.
Kilka słów na temat ustawień aparatu. Zaczynamy od ustawienia parametrów ekspozycji. Musimy wyszukać je w opcjach naszego sprzętu samodzielnie. Niestety nie jestem w stanie opisać dokładnie tych czynności dla każdego modelu na rynku z oczywistych względów 🙂 Ogólnie rzecz biorąc, staramy się ustawić jak najwięcej z poniżej wymienionych opcji, o ile pozwala nam na to nasz sprzęt. Część z tych opcji może być niedostępna w kompaktach i aparat sam będzie dobierał ich nastawy.
- Przełączamy aparat na tryb manualny, jeśli to możliwe
- Ustawiamy przesłonę na minimalną wartość (na najwyższą wartość parametru F), jeśli to możliwe
- Ustawiamy czas ekspozycji na minimalny dostępny w opcjach
- Ustawiamy czułość ISO na wartość minimalną
- W przypadku korzystania ze statywu, wyłączamy stabilizację obrazu, jeśli to możliwe
- Nakładamy filtr na obiektyw (i wlot wizjera, jeśli istnieje) i mocujemy aparat najlepiej na statywie, w ostateczności trzymamy go w ręce i nakierowujemy na Słońce, aż pojawi się ono w polu widzenia. Możemy pozwolić naszemu aparatowi samemu ustawić ostrość lub dokonać tego samodzielnie.
Jeśli nie możemy zlokalizować Słońca, być może powyższe ustawienia są zbyt restrykcyjne. Zmniejszamy wartość przesłony lub zwiększamy czas naświetlania i szukamy Słońca w kadrze, aż do skutku. Robimy zdjęcie próbne i sprawdzamy, czy Słońce nie jest zbyt ciemne. Jeśli tak jest, ponownie zaczynamy od zmniejszenia wartości przysłony, a jeśli to nie pomaga, wydłużamy czas ekspozycji, aż do uzyskania zadowalającego nas efektu (czyli dostatecznie jasnego obrazu Słońca). Robimy to stopniowo co jeden minimalny dostępny krok. Wszystko zależy od tego, jaki mamy aparat i obiektyw. Wymienione przeze mnie początkowe ustawienia pozwalają bezpiecznie szukać takich nastaw, aby na matrycę aparatu nie wpadło za dużo światła i nie prześwietliło zdjęcia lub nawet nie uszkodziło matrycy.
Warto poeksperymentować kilka dni przed zaćmieniem i mieć już z góry przetestowany scenariusz i ustawienia sprzętu. Zaoszczędzi nam to sporo nerwów, gdy zaćmienie się już zacznie 🙂
-
Zaćmienie Słońca 20 marca 2015 — metody obserwacji
Uwaga! Obserwacje Słońca są niebezpieczne i mogą uszkodzić Twój wzrok! Nigdy nie patrz na Słońce bez użycia odpowiednich filtrów lub innych zabezpieczeń! Nie odpowiadam za nieprawidłowe i niewystarczające przygotowanie się do obserwacji Słońca.
Dziś zajmiemy się tematem obserwacji wizualnych zaćmienia Słońca. Nasza dzienna gwiazda jest obiektem tak jasnym, że bez zastosowania odpowiednich filtrów lub metod nie jesteśmy w stanie zobaczyć jej tarczy. W zasadzie kategorycznie nie powinniśmy nawet tego próbować, bo grozi nam poważne uszkodzenie wzroku z jego utratą włącznie!
Jak zatem przygotować się do oglądania zaćmienia Słońca w bezpieczny sposób? Możemy wybrać jedną z kilku metod w zależności od naszego budżetu, możliwości manualnych, czy posiadanego sprzętu.1. Filtry
Popularne metody – płyta CD, szkło spawalnicze, przydymione szkło, dyskietka i inne prowizoryczne sposoby przyciemnienia obrazu Słońca na pewno nie są dobrym pomysłem. Po pierwsze mogą one przepuszczać promieniowanie niekorzystnie wpływające na nasz wzrok (UV, podczerwień). Po drugie bardzo psują one jakość obrazu. Możemy spróbować użyć folii mylarowej. Taka folia jest często używana w kocach termicznych, jakie mamy w apteczkach samochodowych.
Warto jednak wybrać się w miarę możliwości do stacjonarnego lub poszukać internetowego sklepu fotograficznego lub astronomicznego i zakupić skrawek folii – filtra słonecznego. Jest to tzw. folia Baadera i ma oznaczenie ND5.0. Nie kupujmy takiej folii w wersji niższej (np. ND3.8), ponieważ przepuszcza ona zbyt dużo światła dla naszych zastosowań. Koszt takiego filtra jest niewielki, a jakość obrazu bardzo dobra. Za kwadrat o boku 10cm zapłacimy kilka zł. Z zakupionego skrawka folii możemy wyciąć fragmenty, które następnie można zamontować w oprawce tekturowej i zrobić sobie okulary lub nasadkę na lornetkę lub teleskop. Jest jeden wspólny zestaw reguł niezależny od zastosowania – unikamy dotykania folii palcami na obszarze, który będzie przepuszczał światło (można użyć bawełnianych rękawiczek lub łapać folię na brzegach, które i tak znajdą się pod oprawką), nie naciągamy folii na siłę by była idealnie płaska (może/musi być lekko pofałdowana i nie pogorszy to jakości obrazu), ale przede wszystkim tak dobieramy oprawki tekturowe/papierowe, aby były odpowiednio grube i nieprzepuszczające światła oraz żeby folia chowała się pod nimi z odpowiednim marginesem. Unikamy wtedy ryzyka, że folia nie zachodzi na oprawkę do końca i błysk światła może przejść do naszego oka obok folii i uszkodzić nasz wzrok.I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz – jeśli wykonujemy filtr na sprzęt optyczny, to nakładamy go na obiektyw(-y)/wlot tubusu, to znaczy od strony, w którą wpada światło. Nigdy nie nakładajmy żadnych filtrów na okular (czyli od strony, od której patrzymy), gdyż tam światło jest już skupione i bardzo gorące. Filtr może się przepalić i spowodować katastrofalne skutki na naszym wzroku.
Oto przykładowe zdjęcia takich filtrów, które znalazłem w Internecie. Wykonałem podobne filtry samodzielnie, zajęło mi to około pół godziny – do godziny. Szczegółowe instrukcje możemy łatwo znaleźć poprzez Google lub Youtube pod hasłem „Jak zrobić filtr słoneczny”.

Ogólna zasada – wycinamy więcej folii, aby był margines i aby chowała się pomiędzy dwoma warstwami oprawki, która w tym przypadku ma kształt pierścienia o warstwach dolnej i górnej (źr. grafiki: teleskopy.pl) 
Przykładowe okulary, które możemy wykonać samodzielnie z tektury i filtra Baadera ND5.0 (źr. grafiki: nimax-img.de) 
Przykładowy filtr na obiektyw lornetki, lunety lub na tubus teleskopu. Oprócz oprawki z folią Baadera, posiada również prostopadłą część, którą możemy stabilnie nasunąć na sprzęt optyczny. Wymiary trzeba dobrać tak, aby nie było niebezpieczeństwa zsunięcia się oprawki. (źr. grafiki: tinypic.com) 
A tak wygląda filtr nałożony na obiektywy lornetki (źr. grafiki: forumastronomiczne.pl) Oczywiście możemy również kupić gotowe filtry z oprawkami lub okulary do obserwacji Słońca 🙂
2. Projekcja okularowa
Jeśli nie dysponujemy filtrem, ale posiadamy np. lornetkę, lunetę lub teleskop, możemy użyć metody zwanej projekcją okularową. Zanim się na to zdecydujemy, upewnijmy się, że nasz sprzęt nadaje się do obserwacji Słońca bez filtrów. Chodzi o to, że nieodfiltrowane światło słoneczne powoduje nagrzewanie się elementów w środku sprzętu i może spowodować ich nieodwracalne odkształcenia. Szkoda przecież ryzykować utratę lornetki, czy teleskopu. Projekcja okularowa jest to rzutowanie obrazu ze sprzętu optycznego na ekran, np. kartkę papieru. W przypadku lornetki potrzebujemy tylko jednej z dwóch lunetek ją tworzących. Zakryjmy zatem nieprzepuszczalnym dekielkiem lub inną stabilną przykrywką jeden wybrany obiektyw lornetki. Poprośmy kogoś do pomocy. Jedna osoba niech ustawia lornetkę w stronę Słońca, uważając, aby nikt nie patrzył wtedy przez nią. Trzeba metodą prób i błędów ustawiać sprzęt, aby z okularu lornetki padł snop światła słonecznego. Wtedy wiemy, że Słońce jest w polu widzenia. Warto znaleźć punkt oparcia lornetki, np. parapet, a najlepiej oczywiście statyw. Obraz padający z okularu lornetki trzeba teraz rzucić na kartkę białego papieru, np. formatu A4. Przysuwamy kartkę do okularu lornetki i oddalamy powoli, aby obraz był coraz większy, ale nie za daleko, aby nie stracić kontrastu. Przy tej czynności musimy również ustawić ostrość, aby obraz Słońca był wyraźny. Będziemy to widzieć po krawędzi tarczy słonecznej na kartce, która musi być jak najbardziej wyraźna, nie rozmyta. Warto jest przyciemnić otoczenie, w którym się znajdujemy, aby obraz był wyraźniejszy. Będąc w zamkniętym pomieszczeniu, zasłońmy żaluzje, firanki, zostawiając tylko prześwit, gdzie mamy lornetkę. Jeśli jesteśmy na zewnątrz, możemy przykryć się kocem i wystawić lornetkę za niego. Kartkę papieru trzymamy pod kocem i mamy doskonałe warunki do obserwacji.

Przykład projekcji okularowej. Osoba trzyma kartkę (ekran), na którą pada obraz z okularu lunety (źr. grafiki: space.com) 3. Camera obscura
Trzecią metodą, a zarazem drugą metodą projekcji jest zbudowanie przyrządu zwanego „camera obscura”. Potrzebujemy pudełka tekturowego. Im większe pudło, tym lepiej. Na jednej jego ściance wycinamy otwór o średnicy kilku cm. Na otwór ten naklejamy kartkę grubego papieru, najlepiej czarnego lub o innej ciemnej barwie. Szpilką lub igłą robimy otwór w kartce. Przez ten otwór będzie do pudełka wpadać światło Słońca. Przeciwległą ściankę pudełka wycinamy całkowicie, zastępując ją arkuszem bardzo cienkiego papieru, np. bibułki lub papieru do pieczenia. Może to być też kartka zwykłego papieru, którą możemy też nakleić na ścianie od środka, by jej nie wycinać. Będzie to ekran, na który padnie snop światła z otworu, który zrobiliśmy igłą w ściance naprzeciwko. Reszta ścian pudełka musi być zamknięta, jeśli skorzystaliśmy z bibuły. Jeśli do ekranu użyliśmy zwykłej kartki, wytnijmy mały otwór na ściance łączącej ścianę z ekranem i ścianę z otworkiem po igle. Przez ten otwór będziemy patrzeć do środka pudełka na ekran. Gotowe! Skierujmy pudełko otworkiem po igle w stronę Słońca. Na bibułkowy ekran patrzymy od zewnątrz pudełka, gdyż jest on na tyle cienki, że obraz przez bibułę prześwituje. Z kolei na ekran z kartki patrzymy przez otwór wycięty na oczy w ściance między ekranem i otworkiem. Na ekranie powinien pojawić się obraz naszej gwiazdy. Im cieńszy otwór po igle, tym obraz wyraźniejszy. Im większa odległość między otworkiem a ekranem, tym obraz będzie większy i może się okazać, że Słońce w całości nie zmieści się na ekranie. Warto, jak w poprzedniej metodzie, zadbać o przyciemnienie otoczenia firankami, żaluzjami lub kocem. Poeksperymentujmy!

Zasada działania Camera Obscura. Przez otworek po lewej wpada do pudełka światło i rzucane jest na ściankę naprzeciwko. Jeśli jest nią bibułka, możemy obraz obserwować od zewnątrz pudełka. Jeśli jako ekranu użyjemy białej kartki naklejonej w środku pudełka, musimy wyciąć sobie otwór na bocznej ściance pomiędzy otworkiem a ekranem, abyśmy mogli spojrzeć do pudełka na ekran. I jeszcze raz, bardzo ważna rzecz – uważajmy na nasz wzrok – już krótka bezpośrednia ekspozycja na nieodfiltrowane światło słoneczne może doprowadzić do utraty wzroku!
-
Zaćmienie Słońca 20 marca 2015 — godziny wystąpienia
Dziś garść informacji na temat godzin wystąpienia zaćmienia. Przedtem jednak trochę teorii 🙂
Otóż zaćmienie Słońca na Ziemi to zjawisko polegające na ustawieniu się Ziemi, Księżyca i Słońca idealnie lub prawie idealnie w jednej linii. Księżyc zasłania Słońce obserwatorowi na Ziemi, rzucając na niego swój cień lub półcień. W przypadku naszej planety, mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową. Otóż rozmiar Księżyca na niebie jest niemal identyczny, jak rozmiar Słońca. Przy odpowiedniej konfiguracji orbit i ustawieniu się tych 2 ciał niebieskich w linii, Księżyc może zakryć Słońce niemalże dokładnie na obszarze jego tarczy. Dzięki temu podczas całkowitego zaćmienia możemy podziwiać zewnętrzne warstwy atmosfery słonecznej, czyli tzw. koronę słoneczną, a także wybuchy plazmy. Jak już wiecie z poprzednich moich wpisów, Księżyc ma orbitę eliptyczną i raz jest bliżej, a raz dalej Ziemi. Będąc bliżej, potrafi on zakryć Słońce i nieco poza nim. Wtedy zaćmienie całkowite trwa dłużej (nawet ponad 5 minut). Kiedy nasz satelita jest w dalszych rejonach swojej orbity, może być zbyt mały, by zakryć całkowicie tarczę słoneczną i jej obwódka otacza wtedy dysk Księżyca. Jest to zaćmienie obrączkowe. Kiedy z kolei znajdujemy się poza linią Księżyc-Słońce, wtedy nasz satelita pokrywa tylko część Słońca i mamy do czynienia z zaćmieniem częściowym, czyli takim, jakie zobaczymy w Polsce 20 marca. Wtedy pada na nas nie cień, lecz półcień Księżyca.
Dlaczego zaćmienie trwa tylko kilka godzin, a jego faza całkowita (jeśli występuje) tylko kilka minut? Otóż charakterystyki orbit Ziemi wokół Słońca oraz Księżyca wokół Ziemi powodują, że Księżyc przesuwa się względem gwiazd po niebie dość szybko. Być może już zauważyliście ten ruch. Najlepiej widać go z dnia na dzień, kiedy widzimy, że co dobę Księżyc wschodzi około godzinę później w stosunku do sfery gwiazd i planet. Oznacza to, że nasz satelita poruszą się ruchem własnym względem sfery niebieskiej z zachodu na wschód. Robi to również Słońce, lecz ruch ten jest dużo wolniejszy (dlatego mamy znaki zodiaku, bo Słońce przebywa w danych gwiazdozbiorach przez określony czas, poruszając się przez nie przez cały rok). Kiedy zatem dochodzi do zaćmienia, Księżyc nachodzi na Słońce od zachodniej strony, zakrywa je częściowo lub całkowicie i schodzi z jego tarczy. Wtedy też półcień i/lub cień Księżyca pędzi po powierzchni Ziemi, „uruchamiając” zjawisko zaćmienia dla kolejnych obserwatorów w miejscach na trasie półcienia/cienia.
Możemy zatem wyznaczyć momenty tak zwanych kontaktów tarcz Księżyca i Słońca. Pierwszy kontakt to moment zetknięcia się ze sobą obu tarcz. Wyznacza on początek zaćmienia. Drugi kontakt występuje przy zaćmieniu całkowitym. Wyznacza on chwilę, w której Księżyc swoim wschodnim brzegiem dotyka wschodniegu brzegi tarczy Słońca – zaczyna się faza całkowita (Słońce jest całkiem pokryte przez Księżyc). Trzeci kontakt to zejście zachodniego brzegu tarczy Księżyca z tej samej strony tarczy słonecznej – kończy się faza całkowita. Czwarty kontakt to zejście zachodniego brzegu tarczy księżycowej ze wschodniego brzegu tarczy Słońca – Księżyc całkowicie opuszcza tarczę słoneczną. W przypadku zaćmienia częściowego bez fazy całkowitej, drugi i trzeci kontakt oczywiście nie występują.
Poniższa lista przedstawia kilka miast w Polsce oraz czasy pierwszego kontaktu, maksymalnej fazy częściowej oraz ostatniego kontaktu. Momenty podane są w czasie lokalnym w Polsce.
Miasto Początek (1‑szy kontakt) Maksimum Koniec (Ostatni kontakt) Białystok 09:51 11:00 12:10 Gdańsk 09:46 10:55 12:06 Katowice 09:42 10:51 12:03 Kraków 09:43 10:52 12:03 Poznań 09:42 10:51 12:03 Rzeszów 09:46 10:55 12:06 Świnoujście 09:41 10:50 12:00 Warszawa 09:47 10:56 12:07 Wrocław 09:41 10:50 12:01
-
Zaćmienie Słońca 20 marca 2015 — maksymalne fazy dla polskich miast
Zaćmienie Słońca, które zobaczymy w Polsce 20 marca będzie dość głębokim zaćmieniem. Parametrem, który mówi o tym jest tzw. maksymalna faza zaćmienia. Jest to wartość procentowa średnicy obiektu, który jest przesłaniany. Wielkość obszaru Słońca, który tym razem zostanie zasłonięty przez Księżyc będzie różniła się w zależności od miejsca naszego pobytu. Faza zaćmienia wyniesie od prawie 70% do około 80%. Z pewnością będzie to widowisko warte uwagi! Poniżej podałem listę kilku miast w Polsce oraz maksymalne fazy zaćmienia z nich widoczne wraz z widokiem, jaki zobaczymy.
Jutro na tej stronie znajdziecie informacje na temat czasów wystąpienia zaćmienia oraz kilka słów na temat tzw. „kontaktów” w poszczególnych etapach zjawiska.

Białystok 72% 
Gdańsk 77% 
Katowice 70% 
Kraków 69% 
Poznań 76% 
Rzeszów 68% 
Świnoujście 80% 
Warszawa 72% 
Wrocław 74%

