• Archiwum kategorii Kome­ty
  • Jasna kome­ta 46P/​Wirtanen ozdo­bą gru­dnio­we­go nie­ba

    Koniec roku 2018 stał się dla miło­śni­ków nie­ba bar­dzo inte­re­su­ją­cy za spra­wą jasnej kome­ty, któ­rą może­my obser­wo­wać nawet gołym okiem. 46P/​Wirtanen to zna­ny astro­no­mom obiekt o kil­ku­let­nim okre­sie obie­gu wokół Słoń­ca, lecz w tym roku mija ona Zie­mię w bar­dzo bli­skiej odle­gło­ści. Stąd jej nad­zwy­czaj­na jasność.

    Kome­tę moż­na obser­wo­wać już od kil­ku tygo­dni sprzę­tem ama­tor­skim (lor­net­ka), lecz poło­wa grud­nia to okres szcze­gól­ny dla jej obser­wa­cji. 12 dnia tego mie­sią­ca Wir­ta­nen minę­ła pery­he­lium, czy­li punkt naj­bliż­szy Słoń­cu na jej oko­ło­sło­necz­nej orbi­cie. 16 grud­nia kome­ta minie Zie­mię w odle­gło­ści 11.5 mln km.

    W tym arty­ku­le sku­pię się na tej wła­śnie nocy z 16 na 17 grud­nia, poda­jąc pozy­cję Wir­ta­nen na nie­bie. W kolej­ne noce kome­ta będzie szyb­ko zmie­niać swo­je poło­że­nie i map­ki poglą­do­we będę umiesz­czał na fan page’u Ama­to­rzy Noc­ne­go Nie­ba na Face­bo­oku w mia­rę wystę­po­wa­nia pogod­nych nocy.

    Wir­ta­nen to kome­ta o zie­lon­ka­wym kolo­rze. Nie zaob­ser­wu­je­my w jej przy­pad­ku typo­we­go wyglą­du z jasną, okrą­głą gło­wą i dłu­gim war­ko­czem. Wir­ta­nen poka­że nam się na tle bar­dzo ciem­ne­go, poza­miej­skie­go nie­ba jako led­wo widocz­na plam­ka w nie­uzbro­jo­nym oku, a przez lor­net­kę już wyraź­nie zauwa­ży­my jej kolor i roz­my­ty kuli­sty kształt.

    Wiel­kość pozor­na kome­ty na nie­bie jest spo­ra i stąd jej jasność jest roz­pro­szo­na na pokaź­nym obsza­rze sfe­ry nie­bie­skiej. Z racji tego, że nie jest to obiekt zwar­ty, dostrze­że­nie jej nie jest naj­ła­twiej­sze, ale wyko­nal­ne dość szyb­ko pod warun­kiem obser­wa­cji z dale­ka od sztucz­nych świa­teł.

    W nocy z 16 na 17 grud­nia dostrze­że­my kome­tę wyso­ko nad połu­dnio­wo-wschod­nim hory­zon­tem w pobli­żu gro­ma­dy otwar­tej gwiazd o zna­nej nazwie Ple­ja­dy. Przy­po­mi­na ona minia­tu­ro­wy Wiel­ki Wóz o wiel­ko­ści Księ­ży­ca na nie­bie. Gołym okiem dostrze­ga­my Ple­ja­dy jako jasną mgieł­kę nie­da­le­ko jasnej, poma­rań­czo­wej gwiaz­dy Alde­ba­ran w kon­ste­la­cji Byka. Pod Alde­ba­ra­nem znaj­dzie­my maje­sta­tycz­ny gwiaz­do­zbiór Orio­na z cha­rak­te­ry­stycz­nym pasem skła­da­ją­cym się z 3 gwiazd uło­żo­nych w jed­nej nie­mal­że linii. Dale­ko na pra­wo” od tych dro­go­wska­zów” będzie świe­cił Księ­życ w pierw­szej kwa­drze. Te punk­ty odnie­sie­nia pozwo­lą z łatwo­ścią ziden­ty­fi­ko­wać miej­sce znaj­do­wa­nia się kome­ty Wir­ta­nen na nie­bie. Dla uła­twie­nia poni­żej wkle­iłem 2 map­ki z pro­gra­mu Stel­la­rium (klik­nij w obra­zek, aby powięk­szyć).

    Z bie­giem nocy kome­ta wraz ze wspo­mnia­ny­mi obiek­ta­mi będzie prze­su­wać się w stro­nę połu­dnia, a potem zacho­du, lecz Wir­ta­nen pozo­sta­nie w tej samej pozy­cji wzglę­dem wymie­nio­nych ciał nie­bie­skich.

    Ubierz­cie się cie­pło, zabierz­cie lor­net­kę i obser­wuj­cie! 🙂

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Zbli­że­nie kome­ty 41P/Tuttle–Giacobini–Kresák do Zie­mi

    Pierw­szy week­end kwiet­nia 2017 zapo­wia­da się pod zna­kiem kome­ty. Do Zie­mi zbli­ży się bowiem kome­ta 41P/Tut­tle-Gia­co­bi­ni-Kre­sák, jed­no­cze­śnie osią­ga­jąc pery­he­lium — odle­głość naj­bliż­szą Słoń­cu. Ozna­cza to spo­rą jasność i moż­li­wość obser­wa­cji 41P już przez lor­net­kę.

    41P to kome­ta krót­ko­okre­so­wa z rodzi­ny jowi­szo­wych. Obie­ga ona Słoń­ce w nie­co poni­żej 5.5 roku. Nie każ­dy jej powrót w oko­li­ce naszej gwiaz­dy jest wido­wi­sko­wy. W tym roku będzie jed­nak ina­czej. Kome­ta bowiem w cza­sie naj­więk­sze­go jej zbli­że­nia do Słoń­ca znaj­dzie się rów­nież bar­dzo bli­sko Zie­mi. Takie­mu ukła­do­wi sprzy­ja rów­nież fakt, że mini­mal­ny dystans 41P od Słoń­ca wyno­si pra­wie tyle samo, co odle­głość Zie­mi od naszej gwiaz­dy. 1 kwiet­nia kome­ta minie Zie­mię w odle­gło­ści jedy­nie 21 mln km. To tyl­ko 50 razy dalej, niż dystans dzie­lą­cy nas od Księ­ży­ca.

    Czy­taj dalej!!  Post ID 2105

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Kolej­na lor­net­ko­wa kome­ta na nie­bie — C/2013 US10 (Cata­li­na)

    Kto jesz­cze pamię­ta jasną kome­tę sprzed roku? Pisa­łem o niej w grud­niu 2014 tutaj. Histo­ria lubi się powta­rzać. Nie­mal dokład­nie rok po C/2014 Q2 Love­joy na nie­bie poja­wi­ła się kolej­na jasna kome­ta — C/2013 US10 (Cata­li­na). Gwo­li ści­sło­ści muszę dodać, że przez poja­wie­nie się” rozu­miem jej widocz­ność z naszej pół­ku­li. Jest to w tym momen­cie obiekt teo­re­tycz­nie na gra­ni­cy widocz­no­ści gołym okiem. Jed­nak real­nie rzecz bio­rąc, musi­my dys­po­no­wać lor­net­ką co naj­mniej, by tę kome­tę zoba­czyć. Nie obej­dzie się rów­nież bez abso­lut­nie ciem­ne­go nie­ba, któ­re jest nie­zbęd­ne do sku­tecz­nych obser­wa­cji tak mgli­ste­go obiek­tu. Dla­te­go szu­ka­nie Cata­li­ny z mia­sta nale­ży zamie­nić na wyjazd w mniej zur­ba­ni­zo­wa­ne rejo­ny.

    Kome­ta widocz­na jest przed wscho­dem Słoń­ca. Obec­nie (7.12) prze­by­wa w oko­li­cy jasnej Wenus i wzno­si się każ­de­go dnia coraz wyżej. Wkrót­ce zbli­ży się do jasnej gwiaz­dy (Ark­tur), któe będzie świet­nym punk­tem odnie­sie­nia do jej zna­le­zie­nia.

    Szcze­gó­ły doty­czą­ce obser­wa­cji (jak, gdzie i czym) będę poda­wał na bie­żą­co w mia­rę roz­wo­ju sytu­acji na pro­fi­lu Face­bo­oko­wym (link).

    Tym­cza­sem załą­czam gra­fi­kę, któ­ra pomo­że Wam odna­leźć kome­tę nad ranem 8 grud­nia, opie­ra­jąc się na pozy­cji Wenus i Księ­ży­ca, świe­cą­cych jasno nad połu­dnio­wo-wschod­nim hory­zon­tem do oko­ło 6:30, zanim nadej­dzie świt.

    C2013 US10 Catalina 2015.12.08
    Kome­ta C/2013 US10 Cata­li­na 8.12.2015 godz. 5:30 (źr. Stel­la­rium)

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather


  • Złą­cze­nie Wenus z Mar­sem

    Rok 2015 sypie bli­ski­mi złą­cze­nia­mi obiek­tów na nie­bie, jak z ręka­wa. Po 2 cia­snych koniunk­cjach w stycz­niu, tym razem zoba­czy­my złą­cze­nie się Wenus z Mar­sem na wie­czor­nym nie­bie 21 lute­go. Pla­ne­ty zbli­ża­ją się do sie­bie od jakie­goś cza­su i łatwo odna­leźć je na nie­bie wie­czo­rem. Wenus jak zawsze olśnie­wa swo­im bla­skiem nad zachod­nim hory­zon­tem. Mars znaj­du­je się powy­żej Wenus i jest dużo słab­szy, ale widocz­ny gołym okiem po zapad­nię­ciu zmierz­chu. 21 lute­go pla­ne­ty znaj­dą się od sie­bie w odle­gło­ści oko­ło pół stop­nia, czy­li tyle, ile wyno­si wido­ma śred­ni­ca Księ­ży­ca na nie­bie. Będzie to na pew­no efek­tow­ny widok zarów­no dla nie­uzbro­jo­ne­go oka, jak i dla posia­da­czy lor­ne­tek i tele­sko­pów. Dodat­ko­we­go walo­ru doda Księ­życ, któ­ry znaj­dzie się nie­da­le­ko wspo­mnia­nej pary pla­net. War­to obser­wo­wać wspo­mnia­ne pla­ne­ty rów­nież 20 lute­go, ponie­waż wte­dy Księ­życ znaj­dzie się bar­dzo bli­sko nich i stwo­rzy z nimi wspa­nia­łe trio na nie­bie.

    Pla­ne­ty widocz­ne są aktu­al­nie po zmierz­chu do oko­ło godzi­ny 19:30.

    Wenus, Mars i Księ­życ na połu­dnio­wym zacho­dzie 20 lute­go 2015 po zacho­dzie Słoń­ca
    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Jasna kome­ta na koniec roku!

    Koniec 2014 roku i począ­tek kolej­ne­go nie­spo­dzie­wa­nie sta­ją się oka­zją do podzi­wia­nia jasnej kome­ty, któ­ra może nawet stać się widocz­na gołym okiem. Mowa o C/2014 Q2 Love­joy. Odkry­ta w sierp­niu, ostat­nio bar­dzo poja­śnia­ła. Bar­dziej, niż kto­kol­wiek się spo­dzie­wał. Już teraz (poło­wa grud­nia) jej jasność okre­śla się na ok. 5.7 magni­tu­do, czy­li na gra­ni­cy widocz­no­ści nie­uzbro­jo­ne­go oka. Na pew­no moż­na ją zoba­czyć za pomo­cą każ­dej lor­net­ki. Kome­ta Love­joy powin­na jaśnieć, by osią­gnąć mak­si­mum oko­ło 7 stycz­nia, kie­dy minie Zie­mię w odle­gło­ści 70 mln km. Następ­nie przez kolej­ne 2 tygo­dnie spo­dzie­wa­my się naj­lep­szej widocz­no­ści kome­ty wyso­ko na pol­skim nie­bie.

    Szcze­gó­ły doty­czą­ce obser­wa­cji (jak, gdzie i czym) będę poda­wał na bie­żą­co w mia­rę roz­wo­ju sytu­acji na pro­fi­lu Face­bo­oko­wym (link).

    C/2014 Q2 Love­joy 29.11.2014 Gerald Rhe­mann
    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather