• Archiwum kategorii Planety
  • Opo­zy­cja Jowisza

    5 stycz­nia o godzi­nie 22:11 Jowisz — naj­więk­sza pla­ne­ta Ukła­du Sło­necz­ne­go — znaj­dzie się w tzw. opo­zy­cji, czy­li takiej kon­fi­gu­ra­cji w prze­strze­ni, że będzie on dokład­nie po prze­ciw­nej stro­nie Zie­mi, niż Słoń­ce. Ozna­cza to, że warun­ki do jego obser­wa­cji będą naj­lep­sze tego dnia. Jowisz wscho­dzi ok. godzi­ny 17:00 i pnie się w górę, aby ok. pół­no­cy zna­leźć się wyso­ko nad połu­dnio­wym hory­zon­tem, a potem oko­ło godzi­ny 7:00 zajść za zachod­ni hory­zont. Na pew­no nie prze­ga­pi­my tej pla­ne­ty świe­cą­cej naj­ja­śniej na nie­bie. Nie­da­le­ko Jowi­sza znaj­du­je się cha­rak­te­ry­stycz­na para jasnych gwiazd z gwiaz­do­zbio­ru Bliź­niąt — Kastor i Pol­luks. Poniż­sza gra­fi­ka poka­zu­je ten układ, pozwa­la­jąc łatwo zna­leźć planetę.

    Pozycja Jowisza na niebie w czasie opozycji 22:11 05.01.2014

    Pozy­cja Jowi­sza na nie­bie o 22:11 05.01.2014 (źr. Stellarium)

    Posia­da­jąc już nie­wiel­ką lor­net­kę, może­my dostrzec 4 naj­więk­sze księ­ży­ce Jowi­sza, tzw. księ­ży­ce gali­le­uszo­we — Io, Euro­pę, Gani­me­de­sa i Cal­li­sto. W dniu opo­zy­cji wszyst­kie czte­ry będą widocz­ne po tej samej stro­nie pla­ne­ty. Poniż­sza gra­fi­ka poka­zu­je ten układ. War­to lor­net­kę oprzeć o jakiś sta­bil­ny przed­miot, aby drga­nia nie prze­szka­dza­ły nam w obserwacjach.

    Księżyce Jowisza w dniu opozycji 05.01.2014

    Układ księ­ży­ców Jowi­sza w dniu opo­zy­cji 05.01.2014 (źr. Stellarium)

    Oczy­wi­ście nie jest tak, że warun­ki do obser­wa­cji Jowi­sza będą dobre tyl­ko 5 stycz­nia. Pla­ne­ta jesz­cze przez wie­le tygo­dni będzie wdzięcz­nym obiek­tem do obserwacji.


  • Wenus na fazie”

    W cią­gu naj­bliż­szych 2 dni każ­dy, nie­za­leż­nie od miej­sca zamiesz­ka­nia, powi­nien mieć szan­sę na dobrą pogo­dę wie­czo­rem. War­to zatem przyj­rzeć się nie­bo bli­żej naj­ja­śniej­szej pla­ne­cie na nie­bie, czy­li Wenus. Wenus jest obec­nie w bar­dzo małej fazie, czy­li jej obraz to wąski sierp, podob­ny do księ­ży­co­we­go. Do obser­wa­cji będzie­cie potrze­bo­wać lor­net­ki lub apa­ra­tu z tele­obiek­ty­wem. Wenus świe­ci wie­czo­rem dość nisko nad połu­dnio­wo-zachod­nim horyzontem.

    Jeśli dys­po­nu­je­cie lor­net­ką (swo­ją lub poży­czo­ną 🙂 ) o powięk­sze­niu co naj­mniej 10x, wyjdź­cie na zewnątrz ok. godzi­ny 15:40. Powięk­sze­nie lor­net­ki poda­ne jest na jej obu­do­wie w sym­bo­lu AxB, gdzie A to powięk­sze­nie, a B to śred­ni­ca obiek­ty­wów (np. 7×50, 10×50, 20×60). Oczy­wi­ście im więk­sze powięk­sze­nie, tym lepiej. Ustaw­cie ostrość na jakimś odle­głym obiek­cie. Nie­bo będzie jesz­cze jasne, ale waż­ne jest, aby zlo­ka­li­zo­wać Wenus jak naj­wcze­śniej. Blask pla­ne­ty nie zama­że bowiem jesz­cze jej obra­zu w lor­net­ce. Jak tyl­ko uda Wam się zna­leźć ją na nie­bie, skie­ruj­cie w jej stro­nę lor­net­kę. Aby obraz był sta­bil­ny, potrze­bu­je­cie jakie­goś pod­par­cia. Może­cie oprzeć lor­net­kę o balu­stra­dę bal­ko­nu, ław­kę, dach auta, itp. Jeśli wszyst­ko pój­dzie dobrze, powin­ni­ście dostrzec sierp pla­ne­ty skie­ro­wa­ny ostry­mi koń­ca­mi w górę.

    Jeśli chce­cie doko­nać obser­wa­cji za pomo­cą apa­ra­tu foto­gra­ficz­ne­go, potrze­bu­je­cie obiek­ty­wu o dłu­giej ogni­sko­wej, np. tele­obiek­ty­wu zoom typu 55250mm, czy 70300mm. Wyjdź­cie na zewnątrz nie­co póź­niej, niż w przy­pad­ku obser­wa­cji lor­net­ką, to zna­czy w momen­cie, gdy nie­bo będzie już wyraź­nie ciem­ne. Obiek­ty­wy z zoo­mem nale­ży usta­wić na zakres naj­dłuż­szych ogni­sko­wych. War­to jed­nak poeks­pe­ry­men­to­wać z prze­dzia­ła­mi poni­żej mak­sy­mal­nej war­to­ści, gdyż nie­któ­re tań­sze obiek­ty­wy wyka­zu­ją spo­re wady optycz­ne przy naj­więk­szych ogni­sko­wych. Jeśli cho­dzi o czas eks­po­zy­cji (naświe­tla­nia), musi­cie go dobrać sami tak, aby obraz pla­ne­ty na zdję­ciu nie był prze­świe­tlo­ną koli­stą łuną. Szu­kaj­cie ide­al­ne­go usta­wie­nia w prze­dzia­łach poni­żej sekun­dy. Oczy­wi­ście zale­ży to w dużej mie­rze od czu­ło­ści ISO. Jeśli chce­cie, może­cie usta­wić ją na war­tość auto­ma­tycz­ną lub naj­le­piej usta­lo­ną na np. 200 czy 400. Ustaw­cie ostrość na jakimś odle­głym ziem­skim obiek­cie (w apa­ra­tach z auto­ma­tycz­nym try­bem ostro­ści nale­ży wci­snąć spust migaw­ki do poło­wy i trzy­mać go cały czas, aż do prze­sta­wie­nia celu na Wenus). Teraz potrze­bu­je­cie zamo­co­wać sprzęt na sta­bil­nym sta­ty­wie lub pod­ło­żu. Z racji tego, że Wenus świe­ci nisko nad hory­zon­tem, moż­li­we jest, że uda Wam się zła­pać” ją w kadrze, sta­wia­jąc apa­rat na pła­skim, lek­ko nachy­lo­nym pod­ło­żu. Jeśli Wasz obiek­tyw ma wystar­cza­ją­ce powięk­sze­nie, zdję­cie powin­no uka­zać zarys sier­pa Wenus.

    Fazę Wenus będzie moż­na obser­wo­wać jesz­cze przez oko­ło 2 tygo­dnie. Póź­niej pla­ne­ta znaj­dzie się zbyt bli­sko Słoń­ca, aby ją wygod­nie oglądać.

    Powo­dze­nia! 🙂