• Archiwum kategorii Planety
  • Złączenie Księżyca z Merkurym

    Wieczorem 31 stycznia będziemy mieli okazję zaobserwować najbliższą Słońcu planetę, czyli Merkurego, w niedalekiej odległości od Księżyca. Nasz naturalny satelita zbliży się na dystans około 10 stopni od tej planety i będzie dobrym punktem odniesienia do odnalezienia jej na jeszcze jasnym niebie. Merkury jest obiektem trudnym w obserwacji, gdyż zawsze znajduje się blisko Słońca. Powoduje to, że widoczny jest on niedługo po zachodzie lub przed wschodem naszej dziennej gwiazdy nisko nad horyzontem, i to w najlepszym przypadku. Niebo jest wtedy jeszcze jasne i przeszkadza w odnalezieniu planety. Dlatego też warto wykorzystać okazję i posłużyć się pobliskim Księżycem do nawigacji. Dodatkowo w tym czasie Merkury znajdzie się w tzw. maksymalnej elongacji tego roku, czyli największej kątowej odległości od Słońca na niebie. Czyżbyśmy lepszych warunków nie mogli sobie wyobrazić? Teoretycznie. Bo w praktyce tego wieczora Księżyc będzie jeszcze bardzo „młody” jako ekstremalnie wąski sierp w fazie wynoszącej jedynie 1%, czyli tyle jego średnicy będzie oświetlone przez Słońce. Czeka nas zatem nie lada wyzwanie i niewykluczone, że najpierw odnajdziemy Merkurego, a potem Księżyc. Polecam użyć lornetki, która bardzo nam pomoże w poszukiwaniach i obserwacjach. Poniższa mapka pokazuje pozycję obu obiektów nad zachodnim horyzontem oraz względem siebie, około godziny 17:00 dla centrum Polski. Mieszkańcy zlokalizowani na zachód od centrum kraju zobaczą taki widok kilka minut później. Ci zlokalizowanie na wschód – wcześniej. Jeśli nie uda nam się tego dnia, nic straconego. Szczegóły pod mapką.

    Księżyc i Merkury 31.01.2014

    Merkury i Księżyc 31.01.2014 godz. 17:00 (centrum Polski) (źr.: Stellarium)

    Dzień później, czyli wieczorem 1 lutego sytuacja znacznie się poprawi. Księżyc „nabierze kształtów” i powinien być już bez trudu dostrzegalny, tym bardziej, że będzie znacznie wyżej nad horyzontem. Merkury znajdzie się około 7 stopni pod Księżycem. Obiektów wyszukujmy na niebie jak najwcześniej po zachodzie Słońca, gdy zacznie się już ściemniać. Realnie będzie to ponownie około godziny 17:00. Poniżej mapka dla 1 lutego.

    Księżyc i Merkury 01.02.2014

    Merkury i Księżyc 01.02.2014 godz. 17:00 (centrum Polski) (źr.: Stellarium)

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Opozycja Jowisza

    5 stycznia o godzinie 22:11 Jowisz – największa planeta Układu Słonecznego – znajdzie się w tzw. opozycji, czyli takiej konfiguracji w przestrzeni, że będzie on dokładnie po przeciwnej stronie Ziemi, niż Słońce. Oznacza to, że warunki do jego obserwacji będą najlepsze tego dnia. Jowisz wschodzi ok. godziny 17:00 i pnie się w górę, aby ok. północy znaleźć się wysoko nad południowym horyzontem, a potem około godziny 7:00 zajść za zachodni horyzont. Na pewno nie przegapimy tej planety świecącej najjaśniej na niebie. Niedaleko Jowisza znajduje się charakterystyczna para jasnych gwiazd z gwiazdozbioru Bliźniąt – Kastor i Polluks. Poniższa grafika pokazuje ten układ, pozwalając łatwo znaleźć planetę.

    Pozycja Jowisza na niebie w czasie opozycji 22:11 05.01.2014

    Pozycja Jowisza na niebie o 22:11 05.01.2014 (źr. Stellarium)

    Posiadając już niewielką lornetkę, możemy dostrzec 4 największe księżyce Jowisza, tzw. księżyce galileuszowe – Io, Europę, Ganimedesa i Callisto. W dniu opozycji wszystkie cztery będą widoczne po tej samej stronie planety. Poniższa grafika pokazuje ten układ. Warto lornetkę oprzeć o jakiś stabilny przedmiot, aby drgania nie przeszkadzały nam w obserwacjach.

    Księżyce Jowisza w dniu opozycji 05.01.2014

    Układ księżyców Jowisza w dniu opozycji 05.01.2014 (źr. Stellarium)

    Oczywiście nie jest tak, że warunki do obserwacji Jowisza będą dobre tylko 5 stycznia. Planeta jeszcze przez wiele tygodni będzie wdzięcznym obiektem do obserwacji.

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather
  • Wenus „na fazie”

    W ciągu najbliższych 2 dni każdy, niezależnie od miejsca zamieszkania, powinien mieć szansę na dobrą pogodę wieczorem. Warto zatem przyjrzeć się niebo bliżej najjaśniejszej planecie na niebie, czyli Wenus. Wenus jest obecnie w bardzo małej fazie, czyli jej obraz to wąski sierp, podobny do księżycowego. Do obserwacji będziecie potrzebować lornetki lub aparatu z teleobiektywem. Wenus świeci wieczorem dość nisko nad południowo-zachodnim horyzontem.

    Jeśli dysponujecie lornetką (swoją lub pożyczoną 🙂 ) o powiększeniu co najmniej 10x, wyjdźcie na zewnątrz ok. godziny 15:40. Powiększenie lornetki podane jest na jej obudowie w symbolu AxB, gdzie A to powiększenie, a B to średnica obiektywów (np. 7×50, 10×50, 20×60). Oczywiście im większe powiększenie, tym lepiej. Ustawcie ostrość na jakimś odległym obiekcie. Niebo będzie jeszcze jasne, ale ważne jest, aby zlokalizować Wenus jak najwcześniej. Blask planety nie zamaże bowiem jeszcze jej obrazu w lornetce. Jak tylko uda Wam się znaleźć ją na niebie, skierujcie w jej stronę lornetkę. Aby obraz był stabilny, potrzebujecie jakiegoś podparcia. Możecie oprzeć lornetkę o balustradę balkonu, ławkę, dach auta, itp. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, powinniście dostrzec sierp planety skierowany ostrymi końcami w górę.

    Jeśli chcecie dokonać obserwacji za pomocą aparatu fotograficznego, potrzebujecie obiektywu o długiej ogniskowej, np. teleobiektywu zoom typu 55-250mm, czy 70-300mm. Wyjdźcie na zewnątrz nieco później, niż w przypadku obserwacji lornetką, to znaczy w momencie, gdy niebo będzie już wyraźnie ciemne. Obiektywy z zoomem należy ustawić na zakres najdłuższych ogniskowych. Warto jednak poeksperymentować z przedziałami poniżej maksymalnej wartości, gdyż niektóre tańsze obiektywy wykazują spore wady optyczne przy największych ogniskowych. Jeśli chodzi o czas ekspozycji (naświetlania), musicie go dobrać sami tak, aby obraz planety na zdjęciu nie był prześwietloną kolistą łuną. Szukajcie idealnego ustawienia w przedziałach poniżej sekundy. Oczywiście zależy to w dużej mierze od czułości ISO. Jeśli chcecie, możecie ustawić ją na wartość automatyczną lub najlepiej ustaloną na np. 200 czy 400. Ustawcie ostrość na jakimś odległym ziemskim obiekcie (w aparatach z automatycznym trybem ostrości należy wcisnąć spust migawki do połowy i trzymać go cały czas, aż do przestawienia celu na Wenus).  Teraz potrzebujecie zamocować sprzęt na stabilnym statywie lub podłożu. Z racji tego, że Wenus świeci nisko nad horyzontem, możliwe jest, że uda Wam się „złapać” ją w kadrze, stawiając aparat na płaskim, lekko nachylonym podłożu.  Jeśli Wasz obiektyw ma wystarczające powiększenie, zdjęcie powinno ukazać zarys sierpa Wenus.

    Fazę Wenus będzie można obserwować jeszcze przez około 2 tygodnie. Później planeta znajdzie się zbyt blisko Słońca, aby ją wygodnie oglądać.

    Powodzenia! 🙂

    Facebooktwittergoogle_plusmailby feather