• Archiwa Tagów meteor
  • Mak­si­mum aktyw­no­ści Orionidów

    W nocy z 20 na 21 paź­dzier­ni­ka, jak co roku, wystą­pi mak­si­mum aktyw­no­ści Orio­ni­dów — roju mete­orów zwią­za­ne­go z kome­tą Hal­leya. Są to (w prze­ci­wień­stwie do nie­daw­nych Dra­ko­ni­dów) bar­dzo szyb­kie zja­wi­ska, uzy­sku­ją­ce pręd­kośść 66 km/​s przy wcho­dze­niu w ziem­ską atmos­fe­rę. Zwy­cza­jo­wo może­my się spo­dzie­wać oko­ło 2030 zja­wisk na godzinę.

    Orio­ni­dy potra­fią też obfi­to­wać w tzw. boli­dy, czy­li zja­wi­ska bar­dzo jasne. Sam rój jest aktyw­ny w bar­dzo sze­ro­kim prze­dzia­le cza­su, bo od począt­ku paź­dzier­ni­ka, aż do poło­wy listo­pa­da. Okno cza­so­we mak­si­mum rów­nież może być bar­dzo sze­ro­kie, dla­te­go war­to obser­wa­cje pro­wa­dzić rów­nież w poprze­dza­ją­ce i nastę­pu­ją­ce po 21.10 noce. Naj­lep­szym cza­sem na oglą­da­nie spa­da­ją­cych gwiazd” jest dru­ga poło­wa nocy. Po godzi­nie 2 nad ranem radiant roju (punkt, z któ­re­go pozor­nie wyla­tu­ją mete­ory) znaj­du­je się już wyso­ko nad połu­dnio­wo-wschod­nim hory­zon­tem. Zlo­ka­li­zo­wa­ny jest on oczy­wi­ście w gwiaz­do­zbio­rze Orio­na, kró­lu­ją­cym zimą na pol­skim noc­nym nie­bie. W nie­któ­rych latach Orio­ni­dy zaska­ki­wa­ły wzmo­żo­ną aktyw­no­ścią w oko­li­cach daty mak­si­mum. Moż­na było obser­wo­wać nawet do 70 zja­wisk na godzi­nę. Tym bar­dziej war­to obser­wo­wać ten cie­ka­wy jesien­ny rój meteorów.

    Orio­ni­dy (źr. zme​scien​ce​.com)

  • Mak­si­mum aktyw­no­ści Perseidów

    Naj­bar­dziej zna­ny rój mete­orów nad­cho­dzi! Per­se­idy, bo o nich mowa, zano­tu­ją mak­si­mum swo­jej aktyw­no­ści jak zawsze w nocy z 12 na 13 sierp­nia. Praw­dę mówiąc mete­ory z tego roju moż­na oglą­dać już od kil­ku tygo­dni i będą one widocz­ne jesz­cze przez kolej­ne noce po wspo­mnia­nym mak­si­mum. Wia­do­mo jed­nak, że magicz­na noc z 1213 co roku przy­cią­ga rze­sze fanów żąd­nych nie­zwy­kłe­go spek­ta­klu na nie­bie. Ten rok jed­nak przy­niósł nam bodaj naj­więk­sze moż­li­we utrud­nie­nie w obser­wa­cjach. I nie jest tu mowa o chmu­rach, lecz o Księ­ży­cu, któ­ry będzie tuż po peł­ni i przez całą noc świe­cił będzie na nie­bie, sku­tecz­nie zaśle­pia­jąc więk­szość spa­da­ją­cych gwiazd”. Dodat­ko­wo, wspo­mnia­na peł­nia nastą­pi w momen­cie naj­więk­sze­go zbli­że­nia Księ­ży­ca do Zie­mi, co spo­wo­du­je, że nasz sate­li­ta będzie wyjąt­ko­wo jasny. Trze­ba jed­nak mieć nadzie­ję, że Per­se­idy wezmą odwet na Łysym” i zapre­zen­tu­ją wie­le jasnych zja­wisk, włą­cza­jąc w to tzw. boli­dy, czy­li wyjąt­ko­wo jasne mete­ory. A takich co roku nie bra­ku­je. Przy­kład? Poniż­sze nagra­nie z 7 sierp­nia. Koniecz­nie obej­rzyj­cie z dźwię­kiem. Efekt aku­stycz­ny to zapis radio­we­go echa, jakie powsta­je, gdy fala radio­wa wysła­na z Zie­mi odbi­ja się od zjo­ni­zo­wa­ne­go gazu powsta­łe­go od prze­lo­tu mete­oru. Moż­na to nazwać mete­oro­wym rada­rem. Odgło­sy” mete­orów są intry­gu­ją­ce i tajem­ni­cze, chy­ba każ­dy przyzna.

    Perseid

    Prze­lot boli­du z roju Per­se­idów nad Nowym Mek­sy­kiem (źró­dło: Tho­mas Ash­craft, spa​ce​we​ather​.com)

    Jak obser­wo­wać? Oczy­wi­ście nie uży­wa­my żad­nych przy­rzą­dów optycz­nych. Nie­uzbro­jo­ne oko wystar­czy w zupeł­no­ści. Naj­lep­szym miej­scem będzie otwar­ty teren z dala od mia­sta bez prze­szkód zasła­nia­ją­cych nam widok nie­ba. Im dalej od sztucz­nych świa­teł, tym lepiej. W sek­cji Przy­dat­ne lin­ki” na tej stro­nie znaj­dzie­cie mapę zaświe­tle­nia nie­ba, któ­ra pomo­że Wam wybrać naj­ciem­niej­sze dostęp­ne miej­sce w pobli­żu. Dobrze jest mieć leżak, koc lub kari­ma­tę, aby móc wygod­nie patrzeć w górę. Obser­wu­je­my w dowol­nym momen­cie nocy. Z racji Księ­ży­ca znaj­du­ją­ce­go się na nie­bie, patrzy­my tak, aby nie był on bez­po­śred­nio w zasię­gu nasze­go wzro­ku i nas nie ośle­piał. Miej­sce, z któ­re­go pozor­nie będą wybie­gać mete­ory będzie znaj­do­wać się nad pół­noc­no-wschod­nią czę­ścią nie­ba, prze­su­wa­jąc się w mia­rę upły­wu cza­su na wschód i jed­no­cze­śnie wyso­ko w górę. Wystar­czy więc, że będzie­my patrzeć w kie­run­ku pół­noc­nym lub wschod­nim, obej­mu­jąc wzro­kiem obszar od oko­lic zeni­tu pra­wie po hory­zont. Księ­życ w mia­rę postę­pu nocy będzie ucie­kał” ze wscho­du na połu­dnie, a potem na zachód.

    Zachę­cam zatem do obser­wa­cji, życzę cie­płej i bez­chmur­nej nocy i uda­nych łowów!

    Źró­dło gra­fi­ki: apod​.nasa​.gov

  • Deszcz mete­orów z roju Camelopardalidy

    Wysłany dnia: przez Mariusz Grabowski

    W nocy z 23 na 24 maja 2014 być może będzie­my mie­li do czy­nie­nia z praw­dzi­wą ule­wą mete­orów na nie­bie, wyla­tu­ją­cych” z gwiaz­do­zbio­ru Żyra­fy (Came­lo­par­da­lis — stąd nazwa roju Came­lo­par­da­li­dy”) dobrze widocz­ne­go nad Pol­ską. Zie­mia wej­dzie w stru­mień czą­stek pozo­sta­wio­nych przez kome­tę 209P/LINEAR (2004 CB). Co cie­ka­we, będzie to obszar, w któ­rym prze­ci­na się kil­ka­dzie­siąt ście­żek prze­lo­tu kome­ty, co suma­rycz­nie może dać napraw­dę gęsty stru­mień mate­rii. Prze­kła­da­jąc to na licz­bę mete­orów prze­ci­na­ją­cych nie­bo w cią­gu godzi­ny, moż­li­we, że będzie to nawet kil­ka­set zja­wisk. Wej­ście Zie­mi w stru­mień pyłu kome­tar­ne­go sza­co­wa­ny jest nie­ste­ty na godzi­ny poran­ne pol­skie­go cza­su, kie­dy będzie już wid­no. Jest to prze­dział mię­dzy 8 i 10 rano, 24 maja. Naj­praw­do­po­dob­niej zatem obser­wa­to­rów w Pol­sce omi­nie szan­sa na podzi­wia­nie ewen­tu­al­ne­go desz­czu mete­orów. Zachę­cam jed­nak do śle­dze­nia sytu­acji na nie­bie po pół­no­cy. Być może jakaś część mate­ria­łu w prze­strze­ni zdą­ży wywo­łać zja­wi­ska mete­orów, zanim nadej­dzie świt. Waż­ne, aby obser­wa­cje pro­wa­dzić z miej­sca odda­lo­ne­go od sztucz­nych świa­teł jak naj­da­lej. Poniż­sza map­ka zanie­czysz­cze­nia nie­ba świa­tłem na pew­no pomo­że w odna­le­zie­niu takiej lokalizacji.

    Link do map­ki zaświe­tle­nia nie­ba sztucz­ny­mi światłami


  • Mak­si­mum aktyw­no­ści roju mete­orów eta Akwarydy

    Wysłany dnia: przez Mariusz Grabowski

    W nocy z 5 na 6 maja, jak co roku na nie­bie zapło­ną w dużej ilo­ści (śred­nio 60 w cią­gu godzi­ny) mete­ory z roju eta Akwa­ry­dy. Rój ten jest aktyw­ny już od 19 kwiet­nia do 28 maja, jed­nak wspo­mnia­na noc to mak­si­mum, jakie eta Akwa­ry­dy mogą z sie­bie dać. Dokład­niej rzecz ujmu­jąc, obser­wa­cje powin­ni­śmy pro­wa­dzić od oko­ło godzi­ny 2 w nocy do świ­tu, kie­dy radiant roju, czy­li pozor­ne miej­sce wyła­nia­nia się mete­orów, wscho­dzi nad hory­zont. A miej­sce to leży w gwiaz­do­zbio­rze Wod­ni­ka, stąd nazwa Akwa­ry­dy (łac. Aquarius).

    Rój ten cechu­je się kil­ko­ma napraw­dę cie­ka­wy­mi atry­bu­ta­mi. Przede wszyst­kim mete­ory pocho­dzą z pyłu pozo­sta­wio­ne­go przez słyn­ną kome­tę Hal­leya. Dodat­ko­wo, prak­tycz­nie każ­dy mete­or pozo­sta­wia na nie­bie smu­gę, któ­ra świe­ci się przez kil­ka sekund. No i chy­ba naj­cie­kaw­sza rzecz — w związ­ku z fak­tem, że radiant roju leży nisko nad hory­zon­tem, mete­ory wyda­ją się wystrze­li­wać do góry, zamiast spa­dać w dół”.

    Zare­zer­wuj­my sobie zatem wspo­mnia­ną noc na obser­wa­cje gdzieś z dala od mia­sta. Naj­le­piej wybrać miej­sce, z któ­re­go bez pro­ble­mu gołym okiem dostrze­że­my mgli­sty pas na nie­bie, czy­li dro­gę mlecz­ną usia­ną gwiaz­da­mi. To zagwa­ran­tu­je nam, że będzie­my w sta­nie dostrzec dużo spa­da­ją­cych gwiazd” nie­za­śle­pio­nych przez sztucz­ne świa­tła latar­ni i domów. Skie­ruj­my nasz wzrok wyso­ko nad wschod­ni hory­zont i obser­wuj­my to pięk­ne wido­wi­sko. Niech będzie to namiast­ka tego, co naj­praw­do­po­dob­niej cze­ka nas pod koniec mie­sią­ca, czy­li praw­dzi­wa ule­wa mete­orów z roju Camelopardalidy!


  • Moż­li­wy deszcz mete­orów zwią­za­nych z kome­tą C/2012 S1 ISON

    Kome­ta C/2012 S1 ISON jest już tyl­ko wspo­mnie­niem. Jest jed­nak nie­wiel­ka szan­sa, że przy­po­mni nam ona jesz­cze o sobie w okre­sie od 10 stycz­nia przez kil­ka kolej­nych dni. Jak? Otóż w mate­riał pyło­wy pozo­sta­wio­ny na prze­ło­mie paź­dzier­ni­ka i listo­pa­da 2013 na orbi­cie przez kome­tę wej­dzie Zie­mia. Jeśli w pozo­sta­ło­ściach war­ko­cza ISON znaj­du­ją się jakieś więk­sze czą­stecz­ki, moż­li­we, że zoba­czy­my, jak pło­ną w ziem­skiej atmos­fe­rze w posta­ci zja­wi­ska mete­oru. Nikt nie wie na pew­no, co będzie się dzia­ło. Dla­te­go cier­pli­wych obser­wa­to­rów zachę­cam do noc­ne­go czu­wa­nia oraz śle­dze­nia mediów w ocze­ki­wa­niu na ofi­cjal­ne wiadomości.